odwiedź i dołącz do nas

  • Facebook
  • Twitter
  • Blip
  • YouTube

Wykorzystać szanse, jakie daje nam Euro 2012

wnp.pl (Jerzy Dudała) - 17-05-2012
fot. PTWP
Euro 2012 będzie doskonałą promocją Polski i Ukrainy w Europie i świecie. Poziom piłki powinien pójść u nas w górę, a wybudowana infrastruktura posłuży nam długie lata po mistrzostwach - do takich wniosków doszli uczestnicy panelu: Euro 2012 - wielki projekt biznesowy, który odbył się w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Andrzej Bogucki, członek zarządu spółki PL.2012, wskazał, że zaraz po ogłoszeniu informacji o organizacji mistrzostw, wynik sportowy był dla Polaków na dalszym planie. Mówiąc o tym, czego oczekują po Euro, wskazywali na drogi i kolej. Postrzeganie samych mistrzostw będzie w dużej mierze uzależnione od wyników Biało-Czerwonych.



- Tego typu impreza może dać pozytywny asumpt przy budowie społeczeństwa obywatelskiego - zaznaczył Andrzej Bogucki. - Z ponad 200 projektów o wartości ponad 100 mld zł 83 to projekty priorytetowe. Autostrada A-2 zostanie dokończona w tym roku. W 2007 roku mieliśmy niewiele ponad 1 tys. km dróg szybkiego ruchu. W tym roku będziemy mieli ok. 2 tys. km dróg o dość wysokich parametrach eksploatacyjnych. UEFA powiedziała nam: zbudujcie teatry, a my przywieziemy aktorów. Zbudowano nowe stadiony. Przy czym Stadion Narodowy w Warszawie jest na 11 miejscu wśród najdroższych stadionów świata. Ten stadion to tak naprawdę olbrzymi biurowiec z boiskiem. Około 1 mln osób przyjedzie do naszego kraju nie posiadając biletów na mecze. Do stref kibica przyjeżdża czasem więcej ludzi niż na stadion. Nasze lotniska przyjmą ok. połowy osób, które przybędą do Polski na mecze.



Według Andrzeja Boguckiego w trakcie Euro 2012 szczególnie istotna będzie organizacja transportu oraz kwestie dotyczące bezpieczeństwa. Kibiców zza granicy wspomogą wolontariusze.



- Także kolej jest przygotowana na Euro, będzie wiele dodatkowych pociągów, od czerwca zacznie obowiązywać nowy rozkład jazdy - podreślił Andrzej Bogucki. - Powołano krajowy sztab zarządzania turniejem. Sztab ten będzie operował w zgodzie z zegarem turniejowym. Ważne jest to, co pozostanie po Euro. Przede wszystkim chodzi o infrastrukturę. Gdyby nie Euro, to nie byłoby połączenia kolejowego lotniska na Okęciu z centrum Warszawy i wielu innych inwestycji. Liczymy, że po Euro Polskę odwiedzać będzie znacznie więcej turystów. Nowe stadiony tworzą nową jakość w przypadku polskich miast. Zarządzanie po Euro tymi obiektami będzie kluczowe. Powinny się na nich odbywać imprezy nie tylko sportowe - zaznaczył Andrzej Bogucki.



Volkov Nikolay, wiceprezydent Doniecka, zaznaczył na wstępie swego wystąpienia, że było wiele wątpliwości, czy nasze państwa poradzą sobie z organizacją Euro.



- To był wielki projekt biznesowy - mówił Volkov Nikolay. - Nie ukrywamy, że organizacja Euro wymagała od nas wielkiego wysiłku, ale była impulsem dla rozwoju gospodarczego. Dzięki połączeniu wysiłków administracji rządowej i biznesu zdołaliśmy wykonać postawione przed nami zadania. Donieck jest nazywany biznesową stolicą Ukrainy. To miejsce, gdzie znajduje się potencjał gospodarczy, ale również naukowy. Główne dziedziny to metalurgia, górnictwo, budowa maszyn i przemysł spożywczy. Mamy też rozbudowaną infrastrukturę sportową. Przy tym Donieck to miasto pełne zieleni. Zakończyliśmy budowę obiektów infrastrukturalnych na potrzeby Euro. Naszą dumą jest stadion Donbas Arena na ponad 51 tys. osób. Udało się nam zbudować ok. 20 hoteli. Inwestycje o wartości 700 mln euro zrealizowano w związku z mistrzostwami. Wiadomo, że nie zdołamy w trakcie Euro odzyskać środków zainwestowanych. Natomiast spodziewamy się efektów długofalowych, także tego, że Donieck będzie miejscem, gdzie rozwijać się będzie turystyka. Euro wpłynie pozytywnie na wizerunek Ukrainy.



Krzysztof Sachs, partner Ernst & Young, wskazał, że wszystko wyszło nam dobrze na Euro, oprócz kolei.



- Nie ma wątpliwości, że Euro 2012 dało impuls polskiej gospodarce - mówił Krzysztof Sachs. - Jesteśmy zieloną wyspą także i dlatego, że przyspieszono inwestycje. Efekty dla turystyki z tytułu mistrzostw też będziemy mieli. Miasta nauczyły się tego, że trzeba być otwartym na turystów, tutaj jest duża rola służby publicznej, a także istotne są tego typu rzeczy, jak choćby informacje na terenie miast podane w różnych językach. Spodziewałem się, że miasta będą miały dobrze przygotowaną strategię promocyjną. Także po to, by kibice chcieli u nas zostać parę dni dłużej i pozwiedzać. Jednak miasta „zatkane finansowo” nie wydały środków na promocję.



Antoni Piechniczek, wiceprezes ds. szkoleniowych Polskiego Związku Piłki Nożnej, zaczął swą wypowiedź od kwestii sportowych.



- Żeby zajść do finału, nie można stracić więcej niż 3 lub 4 bramki, a strzelić z 8 i więcej - mówił Antoni Piechniczek. - Kiedyś było tak, że przykładowo na Mistrzostwa Świata jechali piłkarze anonimowi, a później dzięki sukcesom na tych mistrzostwach stawali się znani. Obecnie już są piłkarze znani, mający nazwiska w piłce. Mowa o trójce grającej w Borusii Dortmund oraz Wojciechu Szczęsnym, który gra w londyńskim Arsenalu. Dla przyszłości polskiej piłki ważna będzie praca z młodzieżą. Mówiąc o Euro, chciałbym wiedzieć, ile z wydanych 200 mld zł zostało w Polsce, a ile wyjechało. Chciałbym wiedzieć, jaką rolę odegrały polskie przedsiębiorstwa i polska myśl techniczna.



Leszek Miklas, przewodniczący Rady Nadzorczej Ekstraklasy SA, dyrektor sportowy Legii, podkreślił, że Euro 2012 na pewno jest wielkim projektem biznesowym dla UEFA.



- Zresztą UEFA nie patrzy na Euro tylko przez pryzmat biznesu, bo więcej zyskuje co roku z organizacji Ligi Mistrzów i Ligi Europejskiej - mówił Miklas. - UEFA traktuje Euro jako projekt misyjny. UEFA przysyła do nas najlepszych zawodników z misją wiary w piłkę nożną. Obecnie Polska ma 400 tys. ludzi, którzy są zarejestrowani jako uprawiający piłkę nożną. A w dużo mniejszej Holandii jest ich 2 miliony. W tym projekcie my jesteśmy inwestorem. Organizacja tego turnieju spowodowała, że w Polsce powstały 4 piękne stadiony, z czego 3 z nich są dedykowane klubom z tradycjami. Niebawem w Polsce Ekstraklasa będzie miała minimum 14 nowych stadionów. Orliki też są niezmiernie istotne, ważne, by je odpowiednio wykorzystać. Do niedawna kluby żyły głównie z praw telewizyjnych. Za dwa lata przychody z dnia meczowego mogą być pięć razy większe niż z tytułu praw telewizyjnych. To umożliwi dalszy rozwój. Euro 2012 to promocja Polski. Dzięki mistrzostwom Europejczycy dowiedzą się, jak pięknym krajem jest Polska.



Krzysztof Sachs zwrócił też uwagę na fakt, iż kluby mogą zarabiać dzięki temu, że firmy płacą za nazwę stadionu. I tak np. Legia gra na Pepsi Arenie. Dochodzą wpływy z tytułu karnetów czy lóż biznesowych.



- Dzięki Euro 2012 także polskie kluby piłkarskie przeniosły się w inną rzeczywistość - mówił Krzysztof Sachs.



Andrzej Bogucki wskazał, że chuligaństwo stadionowe nie jest tylko polską specyfiką. - Wierzę, że dzięki nowej stadionowej infrastrukturze rozpocznie się nowy okres - mówił Andrzej Bogucki. - Na nowych stadionach jest nowa kultura obsługi meczów, są stewardzi. Natomiast obecnie rzeczywiście kultura kibicowania w Polsce pozostawia wiele do życzenia.



Leszek Miklas podkreślił, że zbyt późno wzięto się w Polsce za kwestię bezpieczeństwa w trakcie imprez sportowych.

Z kolei Krzysztof Sachs zaznaczył, że jest potrzeba odmitologizowania pewnej kwestii.



- Nie będziemy dokładać do utrzymania stadionów - mówił Sachs. - Nie zwrócą się koszty budowy stadionów. Natomiast nie ma dylematu, iż miasta będą musiały dokładać do eksploatacji tych stadionów. Problem może być tylko ze Stadionem Śląskim w Chorzowie. Ważne będzie to, by kluby prezentowały poziom przyciągający kibiców na trybuny - podkreślił Krzysztof Sachs.



Jerzy Dudała