odwiedź i dołącz do nas

  • Facebook
  • Twitter
  • Blip
  • YouTube

W polskiej piłce może być tylko lepiej

wnp.pl (Jerzy Dudała) - 16-05-2012
fot PTWP
Nowe stadiony, wyższa frekwencja na meczach, większe budżety klubów dają nadzieję, że polska piłka zmieniać się będzie na lepsze. Do takich wniosków doszli uczestnicy panelu zatytułowanego: Co po Euro 2012? Przyszłość polskiej piłki nożnej w aspekcie biznesowym, który zorganizowano w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego 2012.
Jerzy Buzek, przewodniczący Parlamentu Europejskiego w latach 2009-2012, mówił o wielkim znaczeniu sportu.



- Sport, a w szczególności piłka nożna, to źródło satysfakcji i obiekt zainteresowania milionów Polaków - mówił Jerzy Buzek. - Przy czym ciągle daje za małą satysfakcję naszym obywatelom. W porównaniu na przykład z tym, co dają Hiszpanie. Warto się zastanowić, czego nam brakuje, bo na pewno nie talentów. Gospodarczo doganiamy Europę, a zainteresowanie piłką w Polsce jest ogromne. Klub piłkarski to jednostka biznesowa. Kluby powinny oferować dobry produkt, wiedząc, że przy dobrym poziomie sportowym fani zawsze przyjdą na trybuny. Czytaj więcej: Jerzy Buzek: piłka nożna, czyli wielki biznes



Marcin Animucki, członek zarządu Ekstraklasy SA mówił o tym, że dotąd finansowanie klubów w bardzo dużej mierze bazowało na wpływach z tytułu sprzedaży praw telewizyjnych. Drugim źródłem przychodów byli właściciele. Natomiast nie było stadionów z prawdziwego zdarzenia, więc wpływy z meczów były niskie. Dość znaczącą pozycję w budżecie stanowiły sponsoring i reklama. Obecnie zachodzi możliwość szerszego finansowania klubów przez samorządy poprzez dotacje. Ponadto kluby zaczynają zarabiać na sprzedaży pamiątek.



Przeszło 2 miliony widzów oglądało mecze polskiej ekstraklay. Na tę frekwencję wpływ też miała tzw. turystyka stadionowa, wielu ludzi chciało po prostu obejrzeć nowowybudowane obiekty.



- Będzie to podążać w takim kierunku, że jedna trzecia dochodów będzie z tytułu praw medialnych, jedna trzecia od sponsorów i jedna trzecia z dnia meczu - mówił Marcin Animucki. - Dzięki nowym stadionom frekwencja na meczach piłki nożnej wzrosła o 70 proc. Na stadionach są też loże biznesowe, czego wcześniej nie było.



Antoni Piechniczek, wiceprezes ds. szkoleniowych Polskiego Związku Piłki Nożnej przypomniał, że przed 1989 rokiem na boiskach rywalizowały często drużyny z dwóch stron żelaznej kurtyny. Państwo łożyło wówczas ogromne środki na sport, sportowcy zatrudnieni byli na fikcyjnych etatach. Obecnie są kluby płacące dobrze i na czas, ale i takie, które zalegają z płatnościami.



- Pozytywny wpływ na sport mogą mieć czynniki polityczne - mówił Antoni Piechniczek. - Jednak brakuje decyzji. Gdyby dano PZPN-owi na własność część powierzchni Stadionu Narodowego, to UEFA dałaby grube pieniądze. Jednak czynniki polityczne nie zdołały tego ugrać. Jeżeli chodzi o promocję miast, gospodarzy Euro, to może i zrobiono zbyt mało. Wybór miast, gdzie odbędą się mecze, był trafiony. Na przykład Trójmiasto zyskało nowy stadion. Błąd polegał na tym, że należało dokooptować do tych miast Kraków i Chorzów. Dla mnie to skandal, że na Śląsku nie będzie żadnego meczu Euro 2012.



Cezary Gizka, prezes Olympic Casino Poland, wspomniał o wprowadzeniu przez rząd kuriozalnej ustawy zabraniającej sponsorowania sportu firmom bukmacherskim. A przykładowo Cristiano Ronaldo występuje w Realu Madryt w koszulce z nazwą znanej firmy bukmacherskiej.



- Olympic Casino było jednym z głównych sponsorów Polskiego Komitetu Olimpijskiego, samodzielnie finansującej się organizacji - przypomniał Cezary Gizka. - Ale ustawa zabroniła nam łożyć na sport. W Polsce bardzo często nie odróżnia się mecenatu od sponsoringu. Oczekuje się od sponsora, że da pieniądze i nie będzie się do niczego wtrącał. Ale to dotyczy mecenatu, a nie sponsoringu. 95 proc. polskich firm uznaje sport jako najbardziej nośną formę promocji. Co czwarta firma, która reklamowała się poprzez sport, chce zwiększyć swój udział. A 44 proc. firm stawia na piłkę nożną.



Beata Mońka, prezes zarządu, dyrektor generalny Canal Plus Cyfrowy, podkreślała, że sport to emocje i biznes.



- Od 17 lat inwestujemy, w pełni świadomie, w Ekstraklasę, bo kochamy to - mówiła Beata Mońka. - Telewizja płatna ma to do siebie, że widz ma mecze na wyłączność. Inwestujemy w kamery, w sprzęt, w nowe technologie. Dzięki temu można atrakcyjniej pokazywać mecze. Wydatki na sponsoring w sporcie będą rosły, bo nieoceniona jest siła ludzkich emocji.



Waldemar Fornalik, trener chorzowskiego Ruchu, który zdobył w minionym sezonie tytuł wicemistrza Polski, wspomniał, że jesteśmy na początku pewnej drogi.



- Powoli mamy dochodzić do poziomu klubów zachodnioeuropejskich - mówił Fornalik. - Wcześniej stadiony były archaiczne, dobrze, że wybudowano nowe. Liczę, że czas na dojście do czołówki skrócimy, a motorem napędowym będzie Euro 2012. Mamy też wielki skarb, czyli trójkę z Borusii Dortmund, która może pociągnąć za sobą resztę kolegów. Może trzeba będzie natomiast uregulować kwestie liczebności obcokrajowców w naszych niższych ligach, gdzie polska młodzież powinna się ogrywać. Zmienia się na lepsze baza treningowa. W Ruchu też pod tym względem widać poprawę.



Dariusz Dziekanowski, prezes Polskiego Stowarzyszenia Byłych Piłkarzy, mówił o szansach, jakie młodym ludziom daje wybudowanie Orlików.



- Powstało ponad dwa tysiące Orlików, to duża liczba - zaznaczył Dziekanowski. - Te małe stadiony mogą być przyszłością polskiej piłki. Poza tym uważam, że gdyby środki dla przeciętnych zawodników zza granicy przeznaczyć na naszą młodzież, to byłoby lepiej. Kluby sprowadzają słabych zawodników za 100 tys. euro, z którymi kibice się nie identyfikują. Inaczej jest, gdy grają wychowankowie. A zarobki i warunki pracy trenerów szkolących młodzież są u nas skandaliczne.



Aleksander Kurczyk, przewodniczący Rady Nadzorczej Ruchu Chorzów zaznaczył, że przy skromnym budżecie wywalczenie wicemistrzostwa Polski było wielkim sukcesem Niebieskich.



- Jesteśmy firmą transparentną, Ruch jako pierwszy zadebiutował na rynku giełdowym - przypomniał A. Kurczyk. - Naszym celem jest poszerzanie bazy. Chcemy rozgrywać mecze na Stadionie Śląskim, liczymy, że jak najszybciej zostanie on oddany do użytku. Będziemy chcieli stworzyć na Śląskim spektakle, mecze będą tylko ich częścią.



Grzegorz Mielcarski, były piłkarz reprezentacji Polski, komentator sportowy, podkreślił, że obecnie zbyt często w Polsce budowane są kluby tylko po to, by wypromować daną markę, daną firmę.



Poza tym Mielcarski zaznaczył, że w Polsce nie dba się o kibiców, a potencjalni sponsorzy nie chcą się angażować w piłkę, bowiem negatywnie oceniają działania Polskiego Związku Piłki Nożnej.



- Zrobienie dobrych wyników na solidnych fundamentach nie jest możliwe w krótkim czasie - podsumował Grzegorz Mielcarski.



Jerzy Dudała