odwiedź i dołącz do nas

  • Facebook
  • Twitter
  • Blip
  • YouTube

W Polsce brakuje 60 tys. inżynierów

wnp.pl (MJ) - 16-05-2012
fot. Fotolia
Polscy inżynierowie posiadają świetne wykształcenie techniczne, ale brak im kompetencji miękkich i znajomości języków obcych. Takie wnioski płyną z panelu "Rynek pracy inżynierów" zorganizowanego w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego 2012. Przedstawiciele uczelni technicznych i przemysłu rozmawiali o szansach i problemach europejskiego rynku pracy inżynierów.
- Chciałbym aby inżynier ponownie był traktowany jako twórca – powiedział otwierając dyskusję Józef Suchy, wiceprezes Federacji Stowarzyszeń Naukowo-Technicznych NOT.



Następnie głos zabrał Andreas Golombek, prezes Lurgi SA. Mówił o powrocie do nowoczesnej gospodarki, która ma być oparta również na przemyśle i generować nowe miejsca pracy. Do jej najważniejszych aspektów zaliczył ekologiczność, bezpieczeństwo, innowacyjność i mobilność w skali całego świata. - Mamy najlepszych inżynierów, tylko trzeba ich nauczyć paru rzeczy – kontynuował, opowiadając o konieczności nauki pracy w zespole oraz języków obcych, w kontekście realizacji międzynarodowych projektów.



Małgorzata Handzlik, poseł do Parlamentu Europejskiego przedstawiła projekty dotyczące wspólnego rynku pracy, jakimi w tym momencie zajmuje się Unia Europejska. Do najciekawszych należały propozycja wprowadzenia Europejskiego Paszportu Umiejętności, który ułatwiałby procedury podjęcia pracy w zawodach o określonych kwalifikacjach, czy też pakietu na rzecz rozwoju badań naukowych i innowacji. Mówiła również o staraniach UE w celu uelastycznienia rynku pracy i ograniczenia biurokracji, aby zwiększyć mobilność specjalistów.



Temat kształcenia inżynierów poruszył prof. Antoni Tajduś, rektor AGH w Krakowie, a także przewodniczący Konferencji Rektorów Polskich Uczelni Technicznych. - Od dawna wiedzieliśmy, że istnieje rynek pracy dla inżynierów – rozpoczął, po czym przytoczył dane, według których obecnie w Polsce brakuje ich około 60 tyś. A. Tajduś ubolewał nad niskim poziomem nauczania matematyki, choć optymistycznie dodał, że pomimo zmniejszania się ogólnej liczby studentów, ilość kandydatów na AGH wzrasta.



Andrzej Gadomski, dyrektor ds. polityki kadrowej Alstom w Polsce, potwierdził spostrzeżenia prezesa Lurgi, że choć polscy inżynierowie posiadają świetne wykształcenie techniczne, to brak im umiejętności miękkich. - Dzisiaj inżynier odpowiedzialny w projekcie zarządza ludźmi, kapitałem, prowadzi jakby wewnętrzne małe przedsiębiorstwo – argumentował, dodając iż dyplom powinien być jedynie początkiem nauki i zdobywania wiedzy.



Ostatnim z prelegentów był senator Marek Rocki, przewodniczący Polskiej Komisji Akredytacyjnej. W swoim wystąpieniu mówił głównie o pracy komisji, w tym o zauważalnym wzroście popularności kierunków technicznych, również wśród uczelni prywatnych. Zwrócił jednak uwagę na fakt, iż wiele tych wniosków jest odrzucanych ze względu na niespełnianie wymagań. Dodatkowo podkreślił, że dobrze wykształceni inżynierowie wychodzą raczej z dużych uczelni, gdzie mają szanse zapoznać się z zakresem wiedzy szerszym niż tylko w jednej specjalności. Na końcu przypomniał o uzyskaniu przez polską komisję akredytacji europejskiej, dzięki czemu dyplomy polskich uczelni są honorowane w całej europie, a także akredytacji amerykańskiej dla uczelni medycznych. Zdradził również, iż są prowadzone wstępne rozmowy, aby podobną akredytację rozszerzyć na uczelnie techniczne, co otworzyło by im dostęp do amerykańskiego rynku.



Następnie poruszono temat opracowywanych właśnie krajowych ram kwalifikacji oraz ich znaczenia dla pracodawców, oraz problemu inżynierów którzy wypadli z rynku pracy i ich ponownego zatrudniania. Rozmawiano również o nauczaniu języków obcych wśród studentów kierunków technicznych. Senator Rocki zwrócił tutaj uwagę na problemy ze znalezieniem wykładowców, potrafiących wykładać języki obce z uwzględnieniem terminów specjalistycznych.



W podsumowaniu wszyscy uczestnicy zgodzili się, iż największa bolączką rynku pracy inżynierów jest mała mobilność, spowodowana biurokracją oraz prawem podatkowym i że właśnie ten problem należy rozwiązać w pierwszej kolejności. - Zionie z tego spotkania optymizmem – powiedział na zakończenie Józef Suchy.