odwiedź i dołącz do nas

  • Facebook
  • Twitter
  • Blip
  • YouTube

Telekomunikacja - gdzie jest gospodarz?

wnp.pl (off) - 21-05-2012
fot. Fotolia
Projekt cyfrowego rozwoju musi mieć odpowiedzialnego za efekty gospodarza. Hasła i deklaracje dobrej woli to za mało. To kluczowy wniosek z debaty panelowej „Telekomunikacja, media, społeczeństwo i infrastruktura”, która odbyła się w ramach IV Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Europejska Agenda Cyfrowa (EAC), jej wymagania i możliwości realizacji były punktem wyjścia debaty panelowej „Telekomunikacja, media, społeczeństwo i infrastruktura”.



– Czas, by pomyśleć o społecznym aspekcie telekomunikacji. Kluczowe staje się pytanie, w jaki sposób infrastruktura telekomunikacyjna może stać się podstawą, szkieletem dużych projektów znaczących dla rozwoju cywilizacyjnego kraju – przekonywał Igor Ostrowski, wiceminister administracji i cyfryzacji.



Wielokrotnie w trakcie panelu powracał motyw budowanie kompetencji i tym samym tworzenia popytu na usługi telekomunikacyjne. Z jednej strony edukacja przygotowuje do wykorzystywania współczesnych narzędzi komunikacyjnych, z drugiej dostępność do sieci i technologii jest warunkiem skutecznej, wpisanej w europejską strategię, walki ze zjawiskiem wykluczenia społecznego.



– Przede wszystkim musimy tworzyć nowe możliwości – przekonywał Jorgen Bang-Jensen, prezes P4 sp. z o. o. – Musimy współpracować, by wykreować rynek, na którym potem będziemy mogli konkurować.



Magdalena Dziewguć, dyrektor zarządzający rynku B2B w Polkomtel, przekonywała, że parametry techniczne sieci (szybkość transferu danych) wymienione w EAC są nieosiągalne bez wsparcia inwestycji, które mogą potrwać około 10 lat.



– To dla nas krytyczne wyzwanie – przekonywała Dziewguć. – Jednak samo podążanie za Agendą, to zaledwie dopasowanie się do europejskich wymagań. Tymczasem sektor ICT może pozwolić nam na przeskoczenie etapów rozwoju.



Według Dziewguć „grzechem pierworodnym” i barierą rozwoju jest jednak fakt, że projekt pod umowną nazwą „Polska Cyfrowa” nie ma gospodarza, właściciela odpowiedzialnego za realizację jego założeń. Powstają koncepcje i dokumenty, a partnerzy przyjmujący rolę kibica spoglądają na siebie wyczekująco... Przy nadprodukcji dokumentów i cząstkowych strategii wciąż brakuje jasnej długofalowej polityki rządu, ale także gmin (kwestie podatków lokalnych).



– Przy braku środowiska inwestycyjnego, czy braku możliwości określenia stopy zwrotu z inwestycji bardzo trudno myśleć o realizacji założeń Agendy – uważa Przemysław Kurczewski, prezes zarządu EmiTel. – Obywatel nie ma możliwości, a częściej nie widzi potrzeby korzystania z usług e-administracji, skoro na końcu tego procesu i tak musi przyjść do urzędu z kwitkiem czy po kwitek.



O braku rozwoju e-administracji mówił także Wojciech Cellary z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.



– 13 milionów ludzi w Polsce nie korzysta z internetu – alarmował Cellary. – Większość nie ma po co! Społeczeństwo zmiemnia się, wkrótce co drugi Polak będzie miał wyższe wykształcenie, a my nie budujemy gospodarki opartej na wiedzy.



Andrzej Dulka, prezes zarządu Alcatel-Lucent Polska i Europa Wschodnia, zwrócił uwagę na fakt, że barierą wypełnienia założeń Agendy nie jest dostępność technologii, lecz czas i dostępność środkow inwestycyjnych.



– Te środki są potrzebne teraz. Czas już minął! – ocenił Dulka. – Projekty da się zrealizować nawet w ostatniej chwili, rzutem na taśmę, ale odpowiedzialny biznes nie weźmie na siebie takiego ciężaru.



Marek Prokurat, członek zarządu TK Telekom, zwrócił uwagę na praktyczny, biznesowy wymiar inwestycji w infrastrukturę telekomunikacyjną w transporcie.

– Nie budujemy sieci dla systemu sterowania ruchem kolejowym po to, by zrealizować projekt, lecz konkretnie tam, gdzie jest modernizowana infrastruktura torowa – poinformował Prokurat. – Mam jednak wątpliwości, jak będzie wyglądało zarządzanie takim systemem na poziomie krajowym...



Ale nowa infrastruktura telekomunikacji posłuży nie tylko transportowi. Od jej rozwoju zależy także przyszłość energetyki. Piotr Muszyński, wiceprezes zarządu Telekomunikacji Polskiej SA, zauważył, że na Agendę Cyfrową nałożą się wymagania dotyczące smart meteringu, czyli opomiarowania sieci odbiorców energii. Jego głębsze wątpliwości dotyczyły jednak istoty funkcjonowania EAC w polskiej rzeczywistości.



– Agenda to nie religia – przekonywał Muszyński. – Czy nie możemy mieć jako kraj własnego zdania? Nasze uwarunkowania są inne niż wielu krajów Europy. Powinniśmy głośno mówić o naszych priorytetach, powinniśmy być partnerami dla Komisji Europejskiej.