odwiedź i dołącz do nas

  • Facebook
  • Twitter
  • Blip
  • YouTube

Przyszłość GPW to firmy z Czech, Słowacji, Węgier

wnp.pl (Katarzyna Walterska) - 19-05-2012
fot. Fotolia
W najbliższych latach Giełda Papierów Wartościowych będzie rozwijać się w oparciu o krajowe spółki oraz firmy z naszego regionu, czyli z Czech, Słowacji, Węgier. Naszym rynkiem kapitałowym interesują się zachodni inwestorzy ale to firmy z Europy Środkowo-Wschodniej są i będą naturalnym zapleczem GPW.
Takie wnioski płyną z panelu „Rynek kapitałowy Europy Centralnej” który obył się podczas IV Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach 14-16 maja 2012 r.



Podczas panelu uczestnicy podkreślali też zalety polskiego rynku kapitałowego porównując go z tworzonym w tym samym czasie rynkiem rumuńskim. Poza tym zwracali uwagę, że zakończyła się misja GPW związana przez lata z tworzeniem polskiego rynku kapitałowego. Od debiutu spółki na własnym parkiecie musi ona też dbać o interesy swoich akcjonariuszy.



Tomasz Zganiacz, dyrektor z departament rynków kapitałowych, Ministerstwa Skarbu Państwa podkreślił, że rozwój rynku kapitałowego w Polsce przebiegał bardzo szybko i nadal tak będzie. - To co pokazujemy inwestorom zagranicznym a o czym oni nie wiedzą to świetna lokalizacja, duża populacja 38 mln Polaków, wysoki poziom wykształcenia i kilka innych atrybutów. W porównaniu z innymi krajami z regionu mamy najwyższy wzrost PKB. Polska zdecydowanie wyróżnia się i jest regionalnym centrum finansowym Europy Środkowo-Wschodniej – mówił dyr. Zganiacz.



Dodał, że resort skarbu postrzegany przez świat jako ta instytucja, która ma dostarczać przychody z prywatyzacji. - A naszą rolą jest to żeby objąć wszystkie elementy układanki rynku kapitałowego. Wspólnie z giełdą i KDPW staramy się, aby nasz rynek kapitałowy był atrakcyjniejszy. Już teraz możemy się porównywać z giełdą rosyjską czy turecką. Już nie musimy doganiać Wiednia, bo on jest daleko za nami. Jesteśmy rynkiem młodym i ambitnym ale jeszcze dużo zostało do zrobienia - dodał.



Iwona Sroka prezes Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych uważa, że Polska nadal jest postrzegana jako Europa Środkowo-Wschodnia i dlatego zagraniczny kapitał ucieka od nas tak samo szybko jak z Rumunii czy Węgier. Ale z drugiej strony nasza przewaga polega na dobrej organizacji rynku kapitałowego a szczególnie akcjonariatu obywatelskiego. To uchroniło nas przed kryzysem - powiedział Iwona Sroka.- Atutem polskiego rynku kapitałowego od samego początku było wdrażanie wysokiej jakości usług. Poza tym w Polsce bardzo dużą role przykładano do prywatyzacji spółek Skarbu Państwa poprzez giełdę - mówiła prezes KDPW. Jako przykład podała giełdę w Rumunii, która tworzona była w tym samym czasie co warszawski parkiet.



- Ta droga, którą oni wybrali dla tworzenia rynku kapitałowego nie poszła tak sprawnie jak w przypadku Polski. U nas duża wagę przykładano do rozwoju akcjonariatu obywatelskiego. Np. na rynku rumuńskim jest tylko 5 tys. rachunków papierów wartościowych, co oznacza, że 1,5 mln rachunków prowadzonych przez KDPW dla naszych uczestników rynku daje nam obraz jak bardzo płytkie są rynki z innych krajów, które zaczynały tę samą drogę. Dbałość o inwestorów i uczestników krajowych uniezależnia nas od koniunktury na innych rynkach. Z danych KDPW wynika, że od 2008 roku o 1/3 zwiększyła się liczba rachunków czyli w okresie zwiększonej prywatyzacji. Taki okres jest zawsze bardzo atrakcyjny dla inwestorów krajowych i zagranicznych.



Koniec misji GPW



Od lat polski rynek kapitałowy budują również pośrednicy jak biura maklerskie. Teraz przy okazji dyskusji o opłatach pobieranych przez giełdę od biur ich okazało jak duża była ich rola w procesie zwiększania atrakcyjności polskiego runku.



Robert Kwiatkowski, wicedyrektor rozwoju rynków GPW chwalił się, że warszawski parkiet ma niskie opłaty dla biur maklerskich i są one najniższe w regionie. Podkreślił, że mamy do czynienia z zakończeniem długiego etapu misji GPW czyli etapu tworzenia infrastruktury rynku kapitałowego i reagowania na potrzeby tego rynku.



- Jesteśmy spółką, która posiada 323 tys. akcjonariuszy i oni wymagają od GPW żeby po prywatyzacji przynosiła odpowiedni dochód. Dlatego z jednej strony musimy mieć na uwadze oczekiwania podmiotów obecnych na rynku a z drugiej musimy generować zyski. GPW na początku listopada uruchomi nowa platformę transakcyjną. Jest to sprawdzony model francuski. Giełda ponosi też duże koszty związane z budową rynku towarowego. Ostatnią dużą transakcją było nabycie akcji TGE i musimy przyznać że patrzymy na to z dwóch perspektyw. Z jednej strony jesteśmy spółką biznesową ale z drugiej strony chcemy zaproponować nasza infrastrukturę, bo oprócz samej giełdy mamy poważne zaplecze logistyczne w postaci KDWP i CCP_KDPW. To są te dwie spółki, które z GPW pozwolą zagospodarować atrakcyjny kawałek tortu już nie związanego z rynkiem papierów wartościowych – dodał Kwiatkowski.



Zdaniem Andrzeja Olszewskiego, członka zarządu, ING Securities często zapomina się, że giełda jest podmiotem, który ma zarabiać na siebie ale też nadal jest instytucją usługową.



- Dlatego musi dbać o interesy i rozwój wszystkich zaangażowanych stron. Nie może być tak że giełda składała wobec brokerów zapewnienia na temat stawek rozliczeniowych i teraz próbuje się z tego wycofywać. Ale nie można się dziwić, że osoby które na tej transakcji tracą nie są z tego zadowolone, trzeba z nimi szukać porozumienia. Mam nadzieję, że wreszcie rozpocznie się poważna dyskusja na ten temat – powiedział. I dodał, że nowy system giełdowy to nie tylko koszty po stronie GPW, to także idące w dziatki milionów złotych po stronie każdego domu maklerskiego.



Jego zdaniem niewątpliwym sukcesem GPW jest przyciągnięcie tak wielu spółek. – Szkoda tylko, że zaangażowanie polskich OFE nie jest większe ale jak wiadomo mają miej pieniędzy i są bardzo ostrożne w wykorzystywaniu limitów inwestycyjnych w akcje. Nie sprzyja temu również koniunktura i ciągłe majstrowanie przy systemie emerytalnym.



Grzegorz Leszczyński, prezes DM IDMSA zwrócił uwagę, że środowisko maklerskie przez lata przyzwyczaiło się do misyjności GPW i przyzwyczaiło się do tego, że te opłaty były zmniejszane. Teraz branża maklerska odczuwa skutki kryzysu. Ale tez rozumiem stanowisko giełdy, która jako spółka giełdowa ponosi duże inwestycje. Chcemy być wiarygodnym graczem giełdowym. Mam nadzieję że środowisko maklerskie wspólnie z GPW znajdzie kompromis - mówił Leszczyński.

A dlaczego zagraniczne spółki wybierają GPW?



Na polskim rynku sprzedaje się rzeczywiste akcje za rzeczywiste pieniądze i dzięki temu ten rynek jest normalny – powiedział Mirosław Kachniewski, prezes Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych. – Ważne jest że w przypadku Polski, tworząc rynek kapitałowy nie poszliśmy na skróty. Od początku były wymagające regulacje i giełda była sklepem, w którym sprzedawano bardzo dobry towar. Jeśli inwestorzy tego się nauczyli i są a tym rynku od 20 lat to znaczy ze druga strona czyli spółki również na tym rynku mają dobrze. To spółki musza pójść tam gdzie są pieniądze – dodał prezes Kachniewski.



O doświadczeniach z zagranicznymi inwestorami mówił podczas panelu Jacek Goliszewski, dyrektor działu doradztwa, Mazars w Polsce. - Giełda nie jest oddzielnym bytem, jest powiązana z gospodarka różnymi zależnościami. Są okresy kiedy jest więcej zapytań inwestorów o polski rynek, ale generalnie zainteresowanie jest duże, szczególnie Francji, Niemiec, Anglii.



Jacek Goliszewski podzielił wymagania inwestorów na dwie grupy. Pierwsza związana gospodarką. Jak jest polska gospodarka, jakie są perspektywy, jakie prognozy stóp procentowych i kursu euro – o to pytają zagraniczni inwestorzy.



Druga grupa pytań dotyczy przewag konkurencyjnych Polski np. infrastruktura, koszty pracy, siła robocza, koszty alternatywnego inwestowania. Choć na tle rynków Europy Centralnej Polska gospodarka wygląda dobrze to niepokojący pozostaje dług publiczny. – Inwestorzy to widzą. Poza tym rozwój naszego kraju jest związany z popytem wewnętrznym, pytanie jak długo będzie rósł i kiedy nastąpi osłabienie – podkreślił Jacek Goliszewski.



Poza tym inwestorzy chcą znać ocenę rentowności inwestycji. – Z tym mamy problemy ponieważ trudno zapewnić porównywalność danych na GPW z danymi na giełdzie francuskiej czy niemieckiej.



Podczas panelu była też okazja do zapoznania się Polski Holdingiem Nieruchomości, który wybiera się na GPW a nie będzie to łatwy debiut. - PHN to spółka która dopiero stara się zaistnieć na giełdzie . Wiem jak bardzo giełda pomaga rozwoju, jak wielka jest presja ze strony akcjonariuszy. Jeszcze nie przeprowadzaliśmy road show. Cały czas zastanawiamy się jak najlepiej moglibyśmy zaprezentować spółkę i nasz rynek inwestorom – mówił Wojciech Papierak, prezes Grupy PHN SA. Gdybyśmy pokazali znaczą wartość spółki to bylibyśmy w pierwszej dziesiątce największych prywatyzacji przeprowadzonych przez GPW i nawet może znaleźlibyśmy się w WIG 20 - dodał.



Przypomniał, że z badań przeprowadzonych przez TNS OBOP wynika, że eksperci z rynku kapitałowego w większości postrzegają Polskę jako atrakcyjne miejsce do zarabiania pieniędzy z bardzo dobrymi perspektywami na najbliższe lata.