odwiedź i dołącz do nas

  • Facebook
  • Twitter
  • Blip
  • YouTube

Plusy i minusy polskiego rynku energii

wnp.pl (Dariusz Ciepiela) - 08-06-2012
Fot. PTWP
Rynek energii elektrycznej w Polsce jest coraz bardziej transparentny - to plus. Do minusów należy duża przewaga firm energetycznych nad odbiorcami, przekładająca się m.in. na wysokie zyski podsektora wytwarzania energii oraz pogarszająca się sytuacja odbiorców energochłonnych - to kluczowe wnioski z panelu "Rynek energii w Polsce", jaki odbył się w trakcie Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Marek Kulesa, dyrektor biura Towarzystwa Obrotu Energią (TOE), przedstawił raport "Rynek Energii Elektrycznej w Polsce - stan na 31 marca 2012 r. ". W raporcie, przygotowanym przez TOE, wskazano, że podobnie jak w latach poprzednich, ceny przyjęte w zatwierdzanych przez prezesa URE na 2011 rok taryfach dla odbiorców z grupy G (czyli odbiorców indywidualnych) były nadal niższe od cen rynkowych i ocenia, że poziom cen sprzedaży energii elektrycznej na 2012 rok, pomimo wzrostu ceny energii konwencjonalnej przyjmowanej do kalkulacji taryf, w dalszym ciągu stanowi barierę rozwoju rynku energii elektrycznej w tym segmencie.



Zdaniem TOE prezes URE w dalszym ciągu wykorzystuje niekorzystny dla spółek obrotu energią mechanizm zatwierdzania taryf, zgodnie z którym brak zatwierdzenia taryfy oznacza konieczność prowadzenia rozliczeń na podstawie dotychczasowej taryfy. Wskazuje, że utrzymywanie cen dla odbiorców zużywających energię elektryczną na potrzeby gospodarstw domowych na poziomie niepokrywającym kosztów powoduje, że od kilku lat nie nadążają one za rynkowymi wskaźnikami cenowymi i konkluduje, że im później nastąpi uwolnienie tego segmentu rynku, tym będzie to trudniejsze. Dlatego TOE apeluje o jak najszybsze pełne uwolnienie rynku energii elektrycznej w Polsce, poprzez zwolnienie przez prezesa URE wszystkich spółek obrotu z obowiązku przedkładania do zatwierdzania taryf w grupie gospodarstw domowych.



Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) przypomniała, że istnieje duża dysproporcja pomiędzy pozycjami odbiorców a przedsiębiorstw energetycznych na rynku energii. W jej ocenie przedsiębiorstwa energetyczne nie są wystarczająco zorientowane na potrzeby odbiorców.



Prezes UOKiK podkreśla, że kolejnym problemem polskiego rynku jest jego wyizolowanie. Z powodu niewielkiej przepustowości połączeń transgranicznych i braku możliwości importu znaczących ilości energii elektrycznej, obecnie źródło to nie stanowi konkurencji dla krajowej produkcji. Jak powiedziała Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, nawet przy obecnym poziomie konsolidacji polskiego rynku, realna szansa importu dużych ilości energii elektrycznej stanowiłaby równowagę dla silnej pozycji przedsiębiorców działających w Polsce.



Także Andrzej Czerwiński, poseł na Sejm z Platformy Obywatelskiej, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Energetyki ocenił, że słabością polskiego rynku energii jest brak silnej reprezentacji odbiorców końcowych.



- Przedsiębiorstwa z sektora energetycznego mają doświadczenie i są dobrze przygotowane do funkcjonowania na rynku energii, odbiorcy są słabi i często wiedzy o rynku nie posiadają. Dlatego powinny istnieć stabilne regulacje prawne, które wspierałby odbiorców - mówił Andrzej Czerwiński.



Przypomniał, że obecnie trwają prace nad tzw. trójpakiem energetycznym, czyli nowelizacją ustawy Prawo energetyczne i projektami ustaw Prawo gazowe i o odnawialnych źródłach energii.



W jego ocenie najtrudniejszą z tych trzech ustaw jest ustawa o OZE - do projektu ustawy złożono aż 1 tys. poprawek.



Jak zapewnia Andrzej Czerwiński, do końca czerwca powinny zostać przedstawione ostateczne projekty tych trzech ustaw.



Równolegle z pracami nad trójpakiem trwają prace nad projektem ustawy o korytarzach przesyłowych, która ma ułatwić m.in. rozbudowę sieci dystrybucyjnych i przesyłowych.



Piotr Szymanek, wiceprezes PGE ds. korporacyjnych ocenił, że jeżeli dojdzie do uwolnienia cen energii dla odbiorców indywidualnych, to ceny nie muszą znacząco wzrosnąć.



- Uwolnienie cen dla gospodarstw domowych stworzy rynek. Dziś odbiorcy indywidualni otrzymują jeden rachunek za sprzedaż i dostawę energii, po zmianie sprzedawcy energii otrzymują już dwa rachunki: jeden za sprzedaż energii a drugi za jej dostawą. To może spowodować, że procedura zmiany sprzedawcy może dla odbiorców indywidualnych nieopłacalna - przypomniał Piotr Szymanek.



Prezes Szymanek podkreślił znaczenie tzw. Generalnej Umowy Dystrybucji (GUD), dzięki której po zmianie sprzedawcy odbiorcy nadal otrzymywaliby tylko jedną fakturę za sprzedaż i dostawę energii. Wprowadzenie GUD w życie znacznie ożywiłoby rynek energii.



Krzysztof Zamasz, wiceprezes Tauron ds. handlowych i prezes Rady Zarządzającej TOE, przekonywał, że rynek energii elektrycznej w Polsce - zarówno rynek hurtowy jak i detaliczny - jest rynkiem konkurencyjnym.



- Widzimy dość dużą ofert skierowanych do klienta masowego, z miesiąca na miesiąc ilość ofert będzie znacząco wzrastała. Nie przywiązałbym szczególnej wagi do tego, czy ceny dla odbiorców indywidualnych zostaną uwolnione czy nie. Jak ktoś ma dobry pomysł to i w obecnej sytuacji może stworzyć atrakcyjną ofertę - podkreślał Krzysztof Zamasz.



Prezes Zamasz poinformował, że prawie 100 tysięcy mieszkańców Śląska wzięło udział w Pierwszym Śląskim Spisie Energetycznym. Odpowiadali na pytania dotyczące swoich oczekiwań związanych z korzystaniem z energii elektrycznej. To pierwsze tego typu badanie w kraju przeprowadzone na tak licznej grupie respondentów. Podczas trwającej miesiąc akcji mieszkańcy Górnego Śląska odpowiadali na pytania m.in. o ceny prądu, wysokość rachunków oraz sposób ich otrzymywania i opłacania. W ankiecie znalazło się też pytanie dotyczące zakupu tzw. produktów ekologicznych, czyli energii elektrycznej wytwarzanej z odnawialnych źródeł energii.



Ponad połowa ankietowanych (51 proc.) chce mieć gwarancję, że cena energii elektrycznej nie zmieni się przez dwa lub nawet trzy lata. Aż 60 proc. respondentów woli samodzielnie i regularnie podawać stan swojego licznika, unikając w ten sposób nadpłat i niedopłat na rachunkach. 32 proc. respondentów chce otrzymywać rachunki za energię elektryczną na swój adres e-mail. Niewiele mniej, bo 28 proc., byłoby zadowolonych, gdyby przypominano im drogą elektroniczną o terminie płatności.



Krzysztof Bonk, dyrektor ds. obrotu hurtowego w Alpiq Energy SE Spółka Europejska, oddział w Polsce zwracał uwagę, że stale rośnie płynność i transparentność rynku energii, a co za tym idzie pojawiają się coraz bardziej atrakcyjne oferty dla odbiorców. Coraz częściej sprzedawcy oferują usługi około sprzedażowe.



Krzysztof Bonk dodał, że na rynku energii istnieją także spore problemy. Są to m.in. ryzyka prawne i organizacyjne, związane np. ze stabilizacją architektury rynku. Występują także ryzyka operacyjne, związane z relacjami z kontrahentem.



- Klienci przygotowując zapytania ofertowe powinni brać pod uwagę nie tylko parametry cenowe ale także inne elementy, jak wiarygodność i rzetelność dostawcy i stabilność dostaw - podkreślał Krzysztof Bonk.



Grzegorz Onichimowski, prezes Towarowej Giełdy Energii (TGE) zwrócił uwagę, że odbiorcy końcowi najczęściej korzystają z rynku giełdowego pośrednio.



Przypomniał opinię, że tzw. obligo giełdowe to kiepski pomysł, który dobrze się udał - w efekcie czego rynek energii jest transparentny i płynny.



- To zasługa uczestników rynku, bo to oni handlują, TGE tworzy tylko możliwość handlu. Nawet transakcje pomiędzy podmiotami z jednej grupy kapitałowej odbywają się za pośrednictwem TGE, z czego powinniśmy się cieszyć - komentował Grzegorz Onichimowski.



Grzegorz Grabowski, członek zarządu, dyrektor handlowy PKP Energetyka przyznał, że obligo giełdowe dobrze wpłynęło na rynek energii, zwiększając jego płynność.



- Ale żebyśmy w zachwytach nie przesadzili. Podaż energii wciąż jest ograniczona. Krajowe moce wytwórcze są ograniczone a brakuje połączeń transgranicznych, które pozwoliłyby na import dużych ilości energii. Do prawdziwej konkurencyjności jest jeszcze bardzo daleko, co widać po rentowności podsektora wytwarzania energii, która wynosi ponad 20 proc. Wszyscy chcielibyśmy osiągać takie marże na konkurencyjnym rynku - mówił Grzegorz Grabowski.



Henryk Kaliś, prezes zarządu Izby Energetyki Przemysłowej i Odbiorców Energii ocenił, że sektor energetyczny jest enklawą spokoju i dobrobytu.



- Dobrze, że wysoki poziom dobrobytu jest chociaż w jednym sektorze polskiej gospodarki. Gdzie indziej może być gorzej, już obserwujemy proces likwidacji przedsiębiorstw energochłonnych w Polsce, co jest wynikiem polityki klimatycznej - podkreślał Henryk Kaliś.



Przypomniał, że w Polsce najwięksi przemysłowi odbiorcy energii nie są zwolnieni z wymogów realizacji polityki energetyczno-klimatycznej, w tym zakupu tzw. kolorowych energii, droższych od energii konwencjonalnej, produkowanej z węgla. W innych krajach UE takie zwolnienia obowiązują, w efekcie czego tamtejsi odbiorcy przemysłowi kupują energię taniej niż podobne firmy w Polsce.