odwiedź i dołącz do nas

  • Facebook
  • Twitter
  • Blip
  • YouTube

Nowa energetyka może być szansą dla polskiego przemysłu

wnp.pl (Tomasz Elżbieciak) - 22-05-2012
Fot. PTWP (Andrzej Wawok)
Rozwój technologii związanych z nową energetyką może być jednym z kół zamachowych polskiego przemysłu. Niemniej w wielu jej dziedzinach Polska nie ma już szans na nawiązanie konkurencji - mówiono podczas dyskusji dotyczącej przemysłu i nowej energetyki, która odbyła się w ramach EEC 2012.
Andreas Golombek, prezes Lurgi, podkreślił, że nowa energetyka, to przemysł dający nowe miejsca pracy.



- Dzisiaj ciekawe gospodarki to te, które produkują i tworzą miejsca pracy, a żeby to robić potrzebują energii. Pokazuje to przykład Chin. Liderem przemysłu fotowoltaicznego były Niemcy, ale teraz tam upada, bo produkcja przenosi się do Chin. Podobnie dzieje się z energetyką wiatrową - powiedział Golombek.



Jego zdaniem, Unia Europejska widzi, że przegrywa z globalną konkurencją w wielu dziedzinach, dlatego chce to nadgonić stawiając na niskoemisyjne gospodarkę. Golombek zaznaczył, że takie wysiłki czynią też chociażby Stany Zjednoczone, choć nie narzuciły na siebie formalnych ograniczeń emisji CO2.



Przykładowo kosztem liczonym w miliardach dolarów trwa tam budowa elektrowni ze zintegrowanym zgazowaniem węgla. W opinii Golombka, wśród priorytetowych celów unijnej gospodarki powinna znajdować się także energooszczędność.



Marek Słupski, przedstawiciel Agencji Rozwoju Przemysłu, dużo uwagi poświęcił inwestycji, którą ARP realizuje wspólnie z koncernem Bilfinger Berger oraz Stocznią Crist na terenie Stoczni Remontowej Gryfia w Szczecinie.



Przedsięwzięcie przewiduje powstanie zakładu produkującego wielkogabarytowe konstrukcje stalowe dla sektora energetyki morskiej, przede wszystkim fundamenty morskich farm wiatrowych.



Słupski podkreślił, że projekt ma dobre perspektywy. Inwestorzy przewidują, że w ciągu najbliższych 10 lat rynek będzie potrzebował nawet 5,5 tysiąca tego typu fundamentów, a głównymi odbiorcami będą firmy niemieckie i brytyjskie.



W nowej fabryce planowana jest roczna produkcja ok. 80 tys. ton konstrukcji stalowych. Wartość inwestycji wyniesie ponad 50 mln euro i ma przynieść ok. 400 nowych miejsc pracy, w tym związanych badaniami i rozwojem.



Wiesław Różacki, prezes Rafako, zaznaczył, że Polska posiada duży potencjał w zakresie energetyki konwencjonalnej, opartej na spalaniu paliw. Ten potencjał może być wykorzystywany do rozwijania istniejących technologii, chociażby do podnoszenia sprawności bloków energetycznych. Dotyczy to także urządzeń ochrony środowiska dla energetyki, których rozwój wymuszają coraz bardziej rygorystyczne przepisy środowiskowe.



Różacki wskazał, że dużą zmianę w technologiach stosowanych w polskiej energetyce może przynieść możliwość eksploatowania na skalę przemysłową gazu łupkowego.



Natomiast już teraz - w opinii Różackiego - jednym najbardziej perspektywicznych segmentów energetyki staje się ten, który jest związany z gospodarką odpadami komunalnymi. Dotyczy to oczywiście budowy spalarni odpadów, w których stosowane są podobne technologie jak w przypadku spalania innych paliw.



Marek Barnaś, dyrektor w Urzędzie Dozoru Technicznego, podkreślił, że jednym z elementów, który może podnieść poziom technologiczny polskiej energetyki, jest planowana budowa elektrowni atomowej.



- Musimy w Polsce wyzbyć się religijnego podejścia do energetyki jądrowej. Trzeba kształtować w społeczeństwie przekonanie, że są to rozwiązania technicznie opanowane i bezpieczne. Inżyniersko oraz technicznie na pewno sobie z nimi poradzimy. Do tego musimy wchodzić w nowe technologie, który dają nowe miejsca pracy i przyczyniają się do rozwoju kapitału intelektualnego - powiedział Barnaś.



Natomiast negatywnie dokonania ostatnich lat w zakresie rozwoju i badań naukowych ocenił Andrzej Siemaszko, dyrektor w Krajowym Punkcie Kontaktowym Programów Badawczych Unii Europejskiej oraz przedstawiciel Instytutu Podstawowych Problemów Techniki PAN.



- Polska, jeżeli chodzi o rozwój wielu technologii, dawno już wypadła z gry. W Polsce na naukę wydajemy 0,6 proc. PKB, podczas gdy europejska średnia wynosi 1,9 proc. Natomiast unijne wytyczne sięgają ponad 3 proc. - wyliczył Siemaszko.



Obrazowo wskazał, że nakłady na naukę w Polsce są podobne jak w Luksemburgu, który zamieszkuje niespełna 500 tys. ludzi.



- Energetyka jest obecnie sektorem najważniejszym dla naszej przyszłości i bezpieczeństwa. Dlatego musimy inwestować w rozwój nowych technologii. Być może dzięki temu nasza gospodarka będzie mogła w przyszłości na nich zarabiać - podsumował Siemaszko.



Tomasz Elżbieciak