odwiedź i dołącz do nas

  • Facebook
  • Twitter
  • Blip
  • YouTube

Niepewność systemu emerytalnego

wnp.pl (Jerzy Dudała) - 15-05-2012
Fot. PTWP (Piotr Waniorek)
W trakcie Europejskiego Kongresu Gospodarczego doszło do gorącej dyskusji w ramach panelu zatytułowanego Co dalej z OFE? Temat systemu emerytalnego budzi ogromne emocje i to się w najbliższych latach nie zmieni.
Na rynku mamy 14 Otwartych Funduszy Emerytalnych, mają one ok. 240 mld zł aktywów netto. Jak wiadomo, o 5 proc. obcięto składkę, która trafia do OFE. Jak to wpłynęło na ich sytuację?



- Rok czasu to zbyt krótki okres, by pokusić się o ocenę - zaznaczyła Ewa Lewicka-Banaszak, prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych, sekretarz stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Socjalnej w latach 1997-2001. - Trudno zbadać skutki wpłynięcia dużo niższej składki na rynek kapitałowy. Nie powstają u nas fundusze, które w sposób bardziej aktywny inwestowałyby pieniądze ludzi młodych. Co nas czeka? Będzie więcej systemu publicznego, bardziej zależnego od polityki. Młodzi ludzie mogą nie wiedzieć, który fundusz wybrać. Zniknięcie akwizytorów może być tu problemem, bo pełnili oni funkcje edukacyjne przy zawieraniu pierwszych umów. Natomiast rzeczywiście, ich rola przy zmienianiu funduszy wymknęła się spod kontroli.



W trakcie debaty zwrócono uwagę na fakt, iż OFE nadal inwestują na giełdzie, funkcjonują i być może słowa o ich upadku były na wyrost.



Inna rzecz, że temperatura wokół systemu emerytalnego, jako całości, jest w Polsce ogromna. Nie można wykluczyć też tego, że pojawią się decyzje zmierzające do likwidacji OFE.



- Byłem przeciwnikiem tworzenia OFE, nie byłem natomiast zwolennikiem ich likwidowania - mówił Robert Gwiazdowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha. - Nie widzę powodu przymuszania ludzi, by tkwili w OFE. Jest mi obojętne, czy nie dostanę emerytury z ZUS, czy też nie otrzymam jej z OFE. Grozi nam katastrofa emerytalna ze względu na zły system emerytalny. Europa socjalna bankrutuje, gdyż brak środków na socjal. Jedna trzecia budżetu idzie na emerytów, którzy stanowią jedną czwartą społeczeństwa. Powstaje pytanie: skoro OFE są takie dobre, to czemu są obowiązkowe? Powinien być wybór, jak chcesz być w OFE, to sobie bądź. Eksperci OECD mówią, że trzeba zmienić wpływy podatkowe, żeby było większe opodatkowanie konsumpcji. Opodatkowywanie pracy to głupi pomysł. Bezrobocie bierze się stąd, że praca, która jest towarem, jest zbyt droga. Jeśli system emerytalny oparty jest na opodatkowaniu ludzi młodych, wchodzących na rynek pracy, to trudno nie myśleć o możliwości wystąpienia katastrofy. Stworzono u nas kapitałowy rynek emerytalny, byśmy po dziesięciu latach usłyszeli, że będziemy mieli niższe emerytury. Politycy udają, że wiedzą, ile wyniesie emerytura w 2040 roku, ale ja tego nie wiem. Trzeba wskazać młodym ludziom, że będą mieli bardzo niskie emerytury.



Mirosława Boryczka, członek zarządu Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, wskazała, że system emerytalny jest po to, by mieć dochód, gdy nie jest się już w stanie pracować.



- System emerytalny powinien być w miarę możliwości jak najtańszy - mówiła Mirosława Boryczka. - ZUS jest jedną z najtańszych instytucji, łączne koszty to dwa procent tego, czym obracamy. System emerytalny jest obecnie deficytowy, musimy do systemu dorzucać pieniądze z budżetu. Ale ten budżet też jest skromny. Ważne więc, by system emerytalny chociaż nie generował długu. Na razie OFE są na plusie, nie trzeba do nich dokładać. Czy to wystarczy, okaże się, gdy przyjdzie czas wypłat środków z drugiego filara. Uważam, że system emerytalny powinien być tak zdywersyfikowany, jak to tylko możliwe. Ważne, by mieć motywację do oszczędzania.



Ryszard Trepczyński, członek zarządu PZU SA zaznaczył, że nie można mówić o OFE w oderwaniu od całego systemu emerytalnego.



- Wyobrażam sobie emeryturę jako magazyn konserw - mówił Trepczyński. - Mamy system rozbity na część ZUS-owską i na OFE. W tej lodówce OFE jakieś konserwy są. Natomiast w przypadku ZUS-u jest kartka, że konserwy się znajdą. Demontaż OFE oceniam negatywnie.



Ewa Lewicka-Banaszak zwróciła uwagę, że nie ma potrzeby reformować całości systemu emerytalnego.



- OFE były formą wymuszenia oszczędności, to była decyzja polityczna, absolutnie świadoma - mówiła Ewa Lewicka-Banaszak. - System jest droższy jeśli opiera się na dobrowolnym uczestnictwie. Każdego roku spadają koszty ponoszone przez członków OFE. W 2011 roku było to 0,73 proc. wartości średniorocznych aktywów netto, czyli średnio 8,76 zł na każdego uczestnika miesięcznie. Inne instytucje finansowe o podobnym profilu inwestowania są droższe.



Ewa Lewicka-Banaszak wskazała, że do końca marca 2012 roku OFE wypracowały realną stopę zwrotu w wysokości 97,1 proc. i zarobiły dla swoich członków 59 mld zł. A zatem na tle innych instytucji OFE sprawują się całkiem nieźle.



Mirosława Boryczka zaznaczyła, że sprzeciwia się przeciwstawianiu OFE i ZUS. To bowiem elementy tej samej układanki, czyli systemu emerytalnego.



- Nic też nie wiem o tym, by ZUS miał przejąć pieniądze z OFE - mówiła Mirosława Boryczka. - Dobrze, że OFE ma teraz zysk większy niż dają lokaty bankowe.



Robert Gwiazdowski podkreślił, że można było finansować rozbuchany socjal w Europie wierząc, że państwa nigdy nie zbankrutują. Tyle że obecnie mamy problem - wystarczy spojrzeć na Grecję, za moment problem będzie w przypadku Hiszpanii i Włoch.



- Wierzyciele zaczęli się orientować, że nie ma gwarancji, iż rządy będą spłacać długi - zaznaczył Robert Gwiazdowski. - A podwyższenie wieku emerytalnego tylko pogorszy sytuację. Wygeneruje bowiem większe bezrobocie. Należy obniżyć koszty pracy. Trzeba też pamiętać, że ponad 60 proc. PKB wytwarzają małe i średnie firmy. I to z nimi trzeba prowadzić dialog, a nie rozmawiać z szefami Orlenu czy KGHM-u.



Prezes ZUS-u Zbigniew Derdziuk zaznaczył, że ZUS nigdy nie zawiódł. - ZUS jest częścią naszego państwa, a to państwo gwarantuje świadczenia - podkreślił prezes Derdziuk. - Nie jestem też fanem emerytur obywatelskich. Ludzie nie są aktywni na rynku pracy. Tylko 54 proc. jest aktywnych na rynku.



Ewa Lewicka-Banaszak zaznaczyła, że OFE i ZUS to systemy uzupełniające się. ZUS-u nie można przenieść z Polski. Natomiast inwestowanie w ogóle można przenosić, można zarabiać na przyszłe emerytury także poza granicami kraju.



Ryszard Trepczyński wskazał, że problemem jest system motywacji funduszy. Ludzie oczekują jakiejś minimalnej stopy zwrotu. Jeżeli jej nie będzie, to nie ma co płacić za zarządzanie.



Robert Gwiazdowski podkreślił, że stara się przekonać młodych ludzi, że jeśli nie zrobią wyżu demograficznego, to znajdą się w opłakanej sytuacji.



- Bo jeżeli wyż zrobi niż, to będzie problem - zaznaczył z uśmiechem Gwiazdowski. - Dlatego trzeba puszczać codziennie wicepremiera i ministra gospodarki Waldemara Pawlaka, który swego czasu powiedział, że wierzy w dzieci, a nie w ZUS. A zatem proboszcz mówi, że przestał wierzyć w Pana Boga. Młodzi ludzie co dzień powinni słuchać tej wypowiedzi Pawlaka. I nie powinni wierzyć w mrzonki - podsumował Robert Gwiazdowski.



Jerzy Dudała