odwiedź i dołącz do nas

  • Facebook
  • Twitter
  • Blip
  • YouTube

Na razie złota reguła to tylko gra pod Unię. Problem będzie około 2016 r.

portalsamorzadowy.pl - 22-05-2012
Fot. PTWP
- Wprowadzanie kolejnych limitów i ograniczeń długu JST nie ma sensu. Skoro nie będzie deficytu, nie ma co ograniczać - twierdzi Ryszard Grobelny, prezydent Poznania, prezes Związku Miast Polskich.
I ministerstwo finansów, i sami samorządowcy są zgodni co do tego, że wprowadzona złota reguła równoważenia finansów, która zacznie być sprawdzana od 2014 r. już w samorządach zadziałała. Czy zadziałała dobrze, czy źle - to już osobna dyskusja.



- Złota reguła zwraca uwagę na pewne zasady przy kreowaniu budżetu, wymusiła pewną dyscyplinę na wszystkich kreatorach budżetu. Budżet powinien być zrównoważony, bo inwestycje można sfinansować z długu ale wydatki bieżące już nie - przypominał Ryszard Grobelny. - Żeby mieć dług trzeba jednak najpierw mieć nadwyżkę. Ta zasada ograniczyła mocno możliwość zadłużenia się samorządów. Od 2013 r. samorządy praktycznie nie będą miały deficytu. Reguła zadziałała owszem, ale skutkiem ubocznym tego mechanizmu będzie brak inwestycji - dodał wyliczając, że w Poznaniu wyliczyli, że byliby w stanie spłacić zadłużenie sięgające i 130 proc. wartości budżetu.



Ryszard Grobelny wskazując, że skutków wprowadzenia złotej reguły pomysłodawcy nie przewidzieli, może mieć rację.



- Złota reguła nie była wprowadzana jako sposób na ograniczanie deficytu, bo do 2007 r. samorządy nie miały deficytu - przypominała Elżbieta Suchocka-Roguska, doradca prezesa NBP, była sekretarz stanu w ministerstwie finansów. - Złota reguła została wprowadzona, bo limity zadłużenia 60 i 15 procent dla wielu gmin były nieosiągalne, a dla wielu mogły okazać się gwoździem do trumny, bo gdyby wskaźniki te osiągnęły, równałoby się to z ogłoszeniem bankructwa - dodała.



Dlaczego nie do dochodów bieżących?



Limity 60 i 15 proc. obowiązywać będą do końca 2013 roku. Zdaniem ekspertów mechanizmy te są mylące i szkodliwe. Podczas debaty w ramach ECC w Katowicach samorządowcy, Fitch Polska i banków wielokrotnie przekonywali, że wskaźniki te powinny odnosić do dochodów bieżących, a nie dochodów ogółem. Problem w tym, że indywidualny wskaźnik zadłużenia dla każdej jednostki samorządu terytorialnego, który ma obowiązywać od 2014 też ma taką wadę.



Na ten temat dyrektor z Ministerstwa Finansów zakończyła jednak dyskusję dość szybko.



- Za wcześnie, by mówić o zmianie tego algorytmu, ponieważ po raz pierwszy obowiązywał będzie od roku 2014 - ucięła Zdzisława Wasążnik, dyrektor departamentu finansów samorządu terytorialnego MF i na nic zdały się głosy skarbników UMP, ze mimo iż wskaźnik wprowadzony zostanie za 2 lata, samorządy już teraz zobowiązane są takie wyliczenia razem z wieloletnimi planami składać do RIO.



- Każdy moment jest dobry by poprawić coś, co naszym zdaniem nie jest dobrze przygotowane - argumentowała Danuta Kamińska, skarbnik Katowic, szefowa komisji skarbników UMP. - Gdyby odnosić się we wskaźniku do dochodów bieżących każde z miast Unii Metropolii Polskich zyskałoby kilka procent przy zadłużeniu. To zwiększyłoby potencjał inwestycyjny miast - kontynuowała.



- W skali kraju jest różnie, wprowadzenie dochodów bieżących do wyliczeń korzystne byłoby może dla jednych, szczególnie dużych miast ale dla innych samorządów nie - odpowiedziała dyr. Wasążnik.



Jej zdaniem wynikająca z samorządowych Wieloletnich Prognoz Finansowych nadwyżka oraz limity zadłużenia na kolejne lata w wysokości 10;9;8 mld zł dla sektora samorządowego dają wystarczające pole do inwestowania.



Dajcie spokój...



W opinii prezydenta Grobelnego dodatkowe wskaźniki czy limity zadłużenia to tylko gra na pokazanie UE, jak nasz kraj się stara ograniczyć deficyt w finansach publicznych, bo w rzeczywistości te obostrzenia nic nie zmieniają.



- Skoro jak już wykazałem nie będzie długu, nie będzie co ograniczać. My oczywiście możemy przygotowywać kolejne raporty dla rządu, ale to oznacza jedynie koszty dla państwa. Kogoś do analiz tych całkiem niepotrzebnych dokumentów trzeba będzie zatrudnić - ironizował prezydent Poznania.



Na razie samorządy kończą inwestycje za unijne pieniądze, produkują nadwyżkę dochodów nad wydatkami (na tym polega w skrócie złota reguła) tnąc koszty bieżące. Ale za chwile nie będzie na czym oszczędzać i dalsze zadłużanie się będzie niemożliwe.



Problem około 2016 r.



Prawdziwy problem może pojawić się w roku 2016, kiedy nadejdzie nowa perspektywa unijnego finansowania i kiedy potrzebny będzie wkład własny do dofinansowanych inwestycji.



- Lata 2014-15 to czas na przygotowanie dokumentacji projektów, problem pojawi się w roku 2016 gdy przyjdzie do finansowanie zadań z nowej perspektywy. Boję się tego czy samorządy będą w stanie je zrealizować i czy pojawi się deficyt - zaznaczała Suchocka - Roguska.



Kim Kreilgraad z Europejskiego Banku Inwestycyjnego wskazywał, że pomocne mogą być tu takie instrumenty jak Jessica, po które już teraz miasta mogą sięgać.



Artykuł powstał na bazie debaty "Złota reguła finansów jednostek samorządu terytorialnego" w ramach IV Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. W panelu uczestniczyli także: Michał Bolesławski - wiceprezes ING Banku Śląskiego, Mirosław Czekaj - skarbnik Warszawy.