odwiedź i dołącz do nas

  • Facebook
  • Twitter
  • Blip
  • YouTube

Kapitał ludzki podstawą rozwoju centrów BPO

portalspozywczy.pl (Roman Wieczorkiewicz) - 18-05-2012
Ludzie są kluczem do rozwoju centrów BPO. Nie bez znaczenia jest też dobra infrastruktura i nastawienie lokalnych władz do inwestorów - zgodnie podkreślali paneliści panelu BPO, shared services centra R&D, zorganizowanego w ramach IV Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
- Katowice, jak i w ogóle cały Śląsk to znakomite miejsce do inwestycji. Jest tutaj swobodny dostęp do młodych, wszechstronnie wykształconych ludzi, jest wiele ośrodków akademickich, gdzie można pozyskiwać pracowników - podkreślał Mirosław Czarnik, prezes Górnośląskiego Parku Przemysłowego Sp. z o.o. Wtórował mu Marek Grodziński, wiceprezes i dyrektor Centrum BPO, Capgemini Polska Sp. z o.o., który podkreślał, że głównym czynnikiem powodzenia centrów są właśnie ludzie. - Czasem zwraca się uwagę na poziom IT czy dostęp do biurowców klasy A, co nie jest obecnie problemem w Polsce. Najważniejsi są ludzie. Szacuje się, że do końca bieżącego roku w BPO będzie pracowało aż 100 tys. osób. Jest to zatem ogromny sektor gospodarki - zauważył Marek Grodziński. Natomiast Teresa Kamińska, prezes Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, zwróciła uwagę, że BPO tworzą miejsca pracy dla młodych ludzi, wśród których jest bardzo duże, bo aż 11 proc. bezrobocie. - Takie centra są dla nich szansą na zdobycie doświadczenia, naukę praktycznych rzeczy. Poza tym centra przyciągają inne inwestycje - mówiła prezes Pomorskie SSE.



Centra usług nowoczesnych znajdują się głównie w dużych miastach. - Jak zwracali uwagę moi przedmówcy, najważniejsi są ludzie. Tymczasem BPO mieszczą się w dużych miastach, a talenty są wszędzie, także w mniejszych ośrodkach. BPO to szansa rozwoju również dla mniejszych miast, gdyż na obecnym poziomie rozwoju IT lokalizacja ma mniejsze znaczenie - uważa Urszula Solińska-Marek, prezes Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Paolo Spazzini, IDM Product Line Director, Mentor Graphics podkreślał znaczenie dostępu do uniwersytetów, a tym samym wykształconych ludzi, a także dobrą infrastrukturę w Katowicach i na Śląsku. - Nasza firma inwestuje w różnych częściach świata i mamy doskonałe rozeznanie - zauważył Paolo Spazzini. Na różnorodność kryteriów, jakimi posługują się inwestorzy przy wyborze lokalizacji centrów, wskazywał Sławomir Szpak, dyrektor generalny Rockwell Automation. - Kryteria zmieniają się w zależności od inwestora i profilu inwestycji. Jednak wielu zaczyna zwracać baczniejszą uwagę na inwestycje w kapitał ludzki - mówił. Znaczenie lokalnych władz i ich pozytywnego nastawienia podkreślił natomiast Piotr Wojaczek, prezes Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej SA.



Moderator dyskusji, Iwona Chojnowska-Haponik, dyrektor Departamentu Inwestycji Zagranicznych Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych SA, zwróciła uwagę na wzrost znaczenia Europy Środkowo-wschodniej w outsourcingu usług dla biznesu. - Ponad 100 państw na świecie świadczy usługi outsourcingowe, przy czym 50 proc. wszystkich świadczą Indie, ale ich udział zaczyna spadać, a rosnąć Europy środkowo-wschodniej, który obecnie wynosi 7 proc. - mówiła Iwona Chojnowska-Haponik. Na ciekawą rzecz zwrócił uwagę Paweł Tynel, dyrektor działu Doradztwa Podatkowego Ernst&Young. Jego zdaniem pod względem atrakcyjności dla inwestycji typu BPO kluczowe znaczenie ma region i konkretne miasto, a nie kraj. - To miasta ze swoim zapleczem, infrastrukturą konkurują ze sobą. Kraj ma tu drugorzędne znaczenie. O lokalizacji inwestycji decyduje przede wszystkim rachunek ekonomiczny, ale bierze się również pod uwagę walory niematerialne. Wsparcie rządowe i różnego rodzaju ulgi nie są najważniejsze, ale są papierkiem lakmusowym, czy władzy zależy na danej inwestycji - mówił Paweł Tynel.



- Rynek BPO rośnie. Obecnie zatrudniamy już 4800 osób, a kilka lat temu zaczynaliśmy w Krakowie z 180 osobami. Ponadto, badania pokazują, że aż 60 proc. inwestycji w tej branży to reinwestycje - mówił Marek Grodziński. Natomiast Teresa Kamińska uważa, że nie ma dobrych instrumentów wsparcia dla takich inwestycji. - SSE mają głównie odpis od podatku dochodowego, natomiast nie mogą z tego korzystać właściciele centrów BPO, gdyż z podatków rozliczają się głównie za granicą. Firmy te obawiają się nadmiernej biurokracji, stąd też niechętnie sięgają po fundusze unijne - uważa prezes Pomorskiej SSE. - Inwestorzy oczekują zmiany, a właściwie obniżenia kosztów pracy, która stanowi około 75 proc. kosztów BPO - podniósł Marek Grodziński. Iwona Chojnowska-Haponik powiedziała, że zmiana się prawo, gdyż wcześniej inwestor mógł wybrać jeden z rodzajów wsparcia. - Można było wybrać unijny grant lub zwolnienie z podatków. Obecnie tych możliwości będzie więcej i będzie można łączyć wsparcie - powiedziała dyrektor Departamentu Inwestycji Zagranicznych Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych. - Moim zdaniem nie powinno być żadnych zachęt i żadnego wsparcia - wówczas byłyby równe szanse dla wszystkich. Jeśli już mają być jakieś zachęty i ulgi, to muszą być związane z kosztami pracy. Oczekujemy zmniejszenia kosztów około płacowych - powiedział Marek Grodziński. Zdaniem Pawła Tynela, nie można zrezygnować z zachęt i pomocy publicznej. W wielu krajach takie instrumenty funkcjonują i nie możemy sobie pozwolić, aby nie było ich w Polsce - uważa dyrektor działu Doradztwa Podatkowego Ernst&Young.



Pracownicy zwracają też uwagę na inne zagadnienia jak komfort pracy. - W nowych biurowcach, które stawiamy projektujemy żłobek, przedszkole, wielkość parkingu dostosowujemy do przewidywanej liczby zatrudnionych. Takie sprawy mają coraz większe znaczenie - uważa prezes Górnośląskiego Parku Przemysłowego.



Paneliści wiele uwagi poświęcili relacjom poinwestycyjnym. - Takie relacje są niezwykle istotne. Przekładają się one na reinwestycje - mówił Mirosław Czarnik. Natomiast zdaniem Marka Grodzińskiego, opieka poinwestycyjna nie jest w Polsce na najwyższym poziomie, choć mogłoby być gorzej. - Trudno instytucjom zrozumieć czego potrzebują inwestorzy. Każdy z nas ma różne potrzeby, ale tym co nas łączy jest np. sprawa PR. Ludzie nas nie znają. Oczekujemy także pomocy przy współpracy z uniwersytetami, czy pokonywaniu lokalnych barier. Powinien działać jeden opiekun poinwestycyjny - powinna być to jedna organizacja czy instytucja, gdyż w tej chwili z każdym problemem trzeba biegać do innej instytucji, gdzie odpowiada za coś innego - odkreślił Marek Grodziński. Racje przyznała temu Teresa Kamińska. - Inwestor może nie wiedzieć co i gdzie załatwić. Powinien mieć wsparcie - dodaje. - Aspekt reinwestycji jest wskaźnikiem opieki poinwestycyjnej. Jeśli wynosi on 60 proc., to ta opieka nie może być zła - uważa Paweł Tynel.



Zdaniem panelistów rozwój sektora usług nowoczesnych przekłada się na całą gospodarkę. - Obserwujemy sukcesywny wzrost poziomu wykształcenia, rozwoju infrastruktury IT i komunikacyjnej - uważa Teresa Kamińska.