odwiedź i dołącz do nas

  • Facebook
  • Twitter
  • Blip
  • YouTube

Jeszcze Unia nie zginęła, ale musi iść razem

wnp.pl (Piotr Stefaniak) - 14-05-2012
Żyjemy w ciekawych czasach, w których jest więcej pytań, niż odpowiedzi. Ale są to zarazem czasy dużych szans, w których UE nie stoi na przegranej pozycji - wynika ze zgodnej opinii uczestników debaty sesji plenarnej "Globalna gospodarka - globalna konkurencja."
- Mówi się, że historia jest nauczycielką życia. Ale gdyby spróbować analizować niektóre z nich, jak kryzys lat 30. ubiegłego wieku, który doprowadził do powstania faszyzmu i do II wojny światowej, to wnioski mogą być pesymistyczne - powiedział Aleksander Kwaśniewski, prezydent RP w latach 1995-2005, który rozpoczął debatę.



Wyzwania na najbliższe dekady



Obecnie pięć głównych czynników ma największe znaczenie i są one siłami sprawczymi, determinującymi zmiany.



Po pierwsze, są to wielkie zmiany technologiczne, które dokonują się w każdej dziedzinie życia i gospodarki. Przykładem jest to, że już 3 mld ludności świata korzysta z dostępu do internetu, a za 10 lat będzie to pięć milionów (spośród siedmiu miliardów mieszkańców).



Po drugie, dokonują się zmiany demograficzne. Za 20 lat mapa najludniejszych krajów przesunie się zdecydowanie ku Azji i Afryce, przy jednoczesnym zestarzeniu się społeczeństw Europy, ze wszystkimi konsekwencjami dla rynku pracy i ochrony zdrowia.



Po trzecie, wyczerpał się „koncept” neoliberalnej gospodarki, która przez kilka dekad odegrała pozytywną rolę, prowadząc do liberalizacji rynków - także finansowego, dzięki czemu możliwe stały się sukcesy młodego biznesu, typu Bill Gates. Ale ten turbokapitalizm wyczerpał swój potencjał, czego dowodzą także jego kolejne „bańki” (internetowa, finansowa).



Po czwarte, zmienił się świat mediów, sięgając po zunifikowane sposoby przekazu, na dobre i złe. Przeważa jednak model tabloidacji, który wpływa także na kulturę i świat polityki.



Po piąte, nastąpiły zmiany polityczne, polegające na wymogu „pozyskiwaniu i organizacji” opinii publicznej do realizacji celów partii. To nie jest łatwe, szczególnie, że politycy powinni uwzględniać wszystkie wcześniej wymienione uwarunkowania.



Jaki przyszły świat?



- Na te uwarunkowania nakładają się trzy spodziewane tendencje - mówił A. Kwaśniewski. - Świat zdecydowanie odszedł już od bipolarności dominujących mocarstw (USA-ZSRR), a od 20 lat odchodzi od dominacji USA. Zmierza natomiast do wielobiegunowości, gdzie uwzględniane muszą być aspiracje krajów o największych, nowych potencjałach. Rośnie więc znaczenie otwierania się i innowacyjności w każdym wymiarze. Z tego wynika wniosek o rozwoju „permanentnej” edukacji, także na wielu różnych poziomach.



Te przesłanki skłaniają do jasnych wniosków, stwierdził A. Kwaśniewski. Ten przełomowy moment nie może doprowadzić do rozpadu UE. Europa idąca dalej razem - ma szansę liczyć się na świecie, natomiast państwa kroczące osobno - skazane są na porażkę i zepchnięcie do roli skansenu. Wnioskami dla Polski są nieco inne. Musimy koniecznie rozwijać edukację, znosząc wszelkie bariery strukturalne i formalne. Polska musi być bardziej innowacyjna, także dlatego, że wyczerpują się już rezerwy wzrostu i przewag konkurencyjnych, np. w postaci taniej siły roboczej. Te uwarunkowania prowadzą z kolei do konieczności szerszego uczestniczenia polskiej gospodarki w globalnej gospodarce. Nie wyłącznie pod markami światowych korporacji, lecz bardziej powszechnie, także z udziałem sektora MSP.



Gdzie jest Europa?



- Czy cięcia finansowe i walka z kryzysem nie zachwiały ducha walki w Europie? - postawił pytanie uczestnikom panelu moderator, Roman Młodkowski, redaktor naczelnego TVN CNBC.



- Europa ma nadal wiele przewag, w tym w sferze produkcji - mówił Stephen Gomersall, Hitachi Group Chairman for Europe, Hitachi Europe Ltd. Np. w Wielkiej Brytanii produkuje się najwięcej samochodów osobowych w jej historii. Te przewagi kraje UE mogą powiększać np. rozwijając produkty niskoemisyjne i energooszczędne. „To nie jest tylko zadekretowane przez UE, ale tego oczekują konsumenci w wielu krajach” - stwierdził Gomersall.



Jego zdaniem, zmiany w UE wymagają zarazem dobrego przywództwa i bardziej wydajnego zarządzania, ale także solidarności Europejczyków.



Zdaniem Roberta Priday’a, członka zarządu SABMiller Europe, prezesa zarządu Kompanii Piwowarskiej, UE ma zbyt wiele regulacji. Tymczasem gospodarki osiągające sukcesu cechuje deregulacja i większa swoboda. Gospodarki są atrakcyjne, jeżeli rośnie konsumpcja. Kraje UE, szczególnie „starej” unii, choć relatywnie bogate, notują jednak stagnację rozwoju i konsumpcji. Jedno i drugie można pobudzić głównie przez tworzenie nowych miejsc pracy, co może jednak zrobić głównie świat biznesu, a nie instytucje rządowe - uzależnione od, ścinanych, budżetów państw. Niemoralna jest skala bezrobocia, sięgająca np. w Hiszpanii wśród młodych 50 proc.



- Aby się rozwijać, potrzeba także ram i standardów, z którymi identyfikuje się biznes - mówił z kolei Roland Boekhout, prezes zarządu, ING DiBa, Niemcy, członek Banking Management Team Grupa ING. Trzeba więc łączyć elementy deregulacji, z regulacjami. Według Boekhout’a, banki wyciągnęły wnioski z kryzysu, a te, które szybciej wdrożyły nowe wymogi, jak uproszczenie procedur i większe bezpieczeństwo, odnoszą sukcesy.



- Europejczycy są kreatywni, lecz zarazem hamowani kulturowo obawą przed porażką, która np. w kulturze amerykańskiej jest elementem nauki biznesu - powiedział Piotr Muszyński wiceprezes zarządu TP SA.



Zwrócił uwagę na dokonujące się zmiany na rynku telekomunikacji, którymi udziałowcami są także konsumenci. Przykładem są aplikacje internetowo-telekomunikacyjne, które wymknęły się spod kontroli producentów, bowiem zaciera się granica między tym, co oni oferują, a tym, czego oczekują użytkownicy. „To niesie dalsze konsekwencje, jak choćby możliwość zwołania wiecu przez internet” - dodał Muszyński.



UE ma potencjał



W konkluzji paneliści podkreślali, że UE ma nadal szereg możliwości do wykorzystania i zaoferowania światu.



- Nie zgadzam się z powszechną dość opinią, że przegrywamy pod względem innowacyjności, bowiem nie jest tak źle, jak tę sprawę się przedstawia - stwierdził Boekhout.