odwiedź i dołącz do nas

  • Facebook
  • Twitter
  • Blip
  • YouTube

Jednolitego rynku energii w UE szybko nie będzie

wnp.pl (Dariusz Ciepiela) - 08-06-2012
Komisja Europejska chce stworzenia jednolitego unijnego rynku energii do roku 2015. Osiągnięcie tego celu jest nierealne - zgodzili się uczestnicy panelu „Rynek energii w Unii Europejskiej”, jaki odbył się podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
- W różnych krajach Unii Europejskiej jest różny poziom deregulacji rynku energii. W części krajów całkowicie wolny rynek energii jest już od wielu lat, w Wielkiej Brytanii od 1990 a w Niemczech od 1998 r. W innych krajach, jak Polska, Słowacja i Węgry nadal część rynku jest regulowana lub istnieje reżim cenowy dotyczący kilku segmentów odbiorców - mówi Janusz Moroz, członek zarządu ds. handlu RWE Polska.



W krajach, gdzie rynek jest w pełni zliberalizowany już od lat jest wiele zróżnicowanych produktów i wysoka jakość usług. To skłania odbiorców do częstej zmiany sprzedawcy energii, w Wielkiej Brytanii ok. 4-5 mln odbiorców (ok. 18-25 proc.) rocznie zmienia sprzedawcę energii, w Niemczech jest to ok. 12 proc.



- W Polsce także dynamicznie rośnie ilość odbiorców zmieniających sprzedawcę, ale nadal jest to promil gospodarstw domowych czy podmiotów gospodarczych - dodaje Janusz Moroz.



Jak wskazuje Janusz Moroz, ujednolicenie rynku europejskiego będzie trudne, ponieważ poszczególne kraje UE różnią się poziomem zamożności, podażą produktów energetycznych, cenami końcowymi , modelami rynku, jakością serwisu i dostępnością systemów informatycznych.



Peter Dworak, szef rynku w krajach Europy centralnej Alpiq Management informuje, że grupa Alpiq jest obecna w 16 krajach UE i są duże różnice w funkcjonowaniu rynków energii w tych państwach.



- Zawsze istnieją interesy narodowe, a energia elektryczna jest ich częścią - podkreśla Peter Dworak.



Nie wierzy on, żeby w najbliższych 3 latach udało się wprowadzić takie same regulacje dotyczące rynku energii na terenie całej UE.



Grzegorz Onichimowski , prezes Towarowej Giełdy Energii (TGE) ocenia, że Polska nie jest izolowaną wyspą energetyczną.



- Pełna harmonizacja rynków energii państw UE jest niezwykle trudna. W poszczególnych krajach są np. różne systemy wsparcia dla OZE, w Niemczech jest to cena gwarantowane, więc trudno tu mówić o rynku - mówi Grzegorz Onichimowski .



Zwraca uwagę, że pomimo ograniczeń w połączeniach transgranicznych konwergencja cen energii pomiędzy sąsiednimi krajami już dziś jest daleko istniejąca.



Kristián Takáč, sekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki Słowacji w latach 2011-2012 prognozuje, że osiągnięcie wspólnego rynku energii do 2015 r. nie jest zbyt realistyczne.



- W ostatnich latach zrobiliśmy jednak wyraźny postęp jeśli chodzi o stronę prawodawczą, trwają prace się nad normami i mechanizmami pozwalającymi na stworzenie takiego rynku - dodaje Kristián Takáč.



Jego zdaniem głównym problemem w rozwoju wspólnego rynku są ograniczenia infrastrukturalne



Przypomina, że w budżecie UE na lata 2014-2020 na rozwój inwestycji infrastrukturalnych przeznaczonych zostanie aż 9 mld euro.



Tomasz Górski, prezes Everen, spółki obrotu energią z grupy EdF Polska wprost mówi, że osiągnięcie unijnego rynku energii w 2015 nie jest możliwe, ale kierunek jest właściwy.



- Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdzie całkowicie zostaną zniesione ograniczenia wynikające z połączeń transgranicznych i wynikające z nich różnice cenowe - mówi Tomasz Górski.



Jego zdaniem tworzeniu unijnego pomaga łączenie rynków kilku krajów, jak np. market coupling Polski i Szwecji.



Grzegorz Onichimowski dodaje, że chyba nikt nie wyobraża sobie, że na wspólnym unijnym rynku będzie jedna cena energii. Zamiast tego będą prawdopodobnie strefy cenowe, jakie już dziś są np. w Skandynawii.



- Chodzi o to, aby różnice cenowe były minimalne i były tłumaczone tylko różnicami technicznymi. Obszary cenowe nie muszą się pokrywać z granicami krajowymi - podkreśla Grzegorz Onichimowski.