odwiedź i dołącz do nas

  • Facebook
  • Twitter
  • Blip
  • YouTube

Hutnictwo walczy o konkurencyjność

wnp.pl (Renata Dudała) - 23-05-2012
fot. PTWP
Walka konkurencyjna przekracza granice krajów i regionów. O konkurencyjności przemysłu stalowego przesądza dostępność i koszty surowców, czynniki środowiskowe oraz otocznie biznesu. Jak zatem skutecznie konkurować na stalowym rynku? Jak wykorzystywać atuty sektora i jak minimalizować zagrożenia? Na te pytania odpowiadali uczestnicy sesji „Hutnictwo na świecie i w Europie”, organizowanej podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
W ciągu ostatnich dziesięciu lat zdolności produkcyjne światowego sektora stalowego wzrosły o 1 mld ton. Obecnie mamy ponad 2 mld ton zdolności produkcyjnych. W 2011 roku w światowej oraz europejskiej gospodarce, obok zjawisk pozytywnych, występowały okresy niepewności i braku zaufania na rynku.



- W USA przewidywany jest powolny, ale pewny wzrost PKB - mówił Romuald Talarek, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.- Wzrost przewidywany jest także w krajach azjatyckich. Chiny odnotują spadek realnego popytu i słabszy eksport. Z kolei w Europie spodziewana jest łagodna recesja.



Do głównych ryzyk mających istotny wpływ na kondycję sektora stalowego eksperci zaliczają rosnące ceny ropy naftowej, inflację oraz niepewność strefy Euro.



Ubiegły rok był korzystny dla sektora stalowego. Światowa produkcja wyniosła 1mld 540 mln ton, przy 2 mld ton zdolności produkcyjnych. Niezaprzeczalnym liderem pozostaje Azja. Produkcja krajów Unii Europejskiej wydaje się stabilna, choć widać skutki kryzysu. Poprawy należy się spodziewać w 2013 roku, kiedy nastąpi wyraźny wzrost zużycia jawnego stali.



Polska odnotowała 4 proc. wzrost PKB mimo kryzysu. Wzrost kreowany był głównie przez inwestycje. Zużycie stali przez poszczególne sektory gospodarki było zróżnicowane. Dominującym odbiorcą stali okazało się budownictwo, ze względu na realizowane inwestycje infrastrukturalne. Dobrze rozwijał się przemysł samochodowy oraz maszynowy.



W ubiegłym roku w Polsce zżyto się 11 mln ton stali. Krajowy sektor zatrudnia 25 tys. osób. Produktywność wynosi 350 ton na jednego zatrudnionego. To wciąż nie przystaje do unijnych wskaźników wynoszących 540 ton.



Prognozy, co do 2012 roku nie są jednoznaczne. Zdaniem ekspertów zużycie stali w Polsce będzie rosło w najbliższych latach. Głównie za sprawą planowanych inwestycji w sektorze kolejowym i energetyce.



- Z drugiej strony dynamika wzrostu zużycia jawnego może spaść o 3 proc. głównie za sprawą spowolnienia w sektorze budowlanym i przemyśle samochodowym - dodaje Romuald Talarek.- Spodziewane jest nieznaczne zmniejszenie popytu wewnętrznego i eksportu w drugiej połowie roku. Prognozy są mniej optymistyczne z powodu ryzyka recesji w strefie Euro.



Stalowe firmy działające na rodzimym rynku nie obawiają się kryzysu, choć dostrzegają potencjalne zagrożenia.



ArcelorMittal Poland realizując globalną strategię zrównoważonego rozwoju od 2004 roku zainwestował ponad 5,5 mld zł w technologie, które znacznie ograniczyły wpływ koncernu na środowisko naturalne.



- Obserwując sytuację na rynku stali od 2011 roku nie inwestujemy w rozbudowę zdolności produkcyjnych - mówił Stefan Dzienniak, wiceprezes ArcelorMittal Poland.- Co więcej, wyłączono nieefektywne instalacje.



Jak dodał Stefan Dzienniak koncern ArcelorMittal inwestuje natomiast w wydobycie rud żelaza. Koncern zamierza do 2016 roku osiągnąć poziom 75 procentowy wydobycia rud żelaza, dzięki czemu uniezależni się od zewnętrznych dostawców surowców i ograniczy koszty produkcji.



Zdaniem Stefana Dzienniaka produkcja stali na świecie będzie rosła, choć wzrost ten nie będzie równomierny. Największe wzrosty odnotuje Azja- głównie Chiny i Indie. Wzrośnie też zużycie stali w Europie Wschodniej i Środkowej.



Wykorzystanie zdolności produkcyjnych kształtuje się w Polsce na poziomie 70 proc. Polskie hutnictwo jest zrestrukturyzowane, dysponuje nowoczesnymi technologiami i wyrobami. Takim produktem jest w przypadku ArcelorMittal jest szyna czy kształtowniki ciężkie. Atutem hutnictwa w Polsce są największe zasoby węgla koksowego. I te szanse trzeba wykorzystać.



Nie należy jednak zapominać o zagrożeniach. Przystąpienie Rosji do WTO oznacza zanik kontyngentów na import stali.



-To może spowodować zwiększony napływ rosyjskiej stali do Polski - podkreślał Stefan Dzienniak. - Kolejnym zagrożeniem jest pakiet klimatyczny. Kilkakrotnie wyższe ceny energii w porównaniu do naszych sąsiadów też nie sprzyjają konkurencyjności sektora stalowego. Tym bardziej, że energetycy zapowiadają od 2013 roku kolejne podwyżki cen energii.



Jak dodał Stefan Dzienniak obawy wynikają także w dużej mierze z regulacji dla sektora stalowego - np. w kwestii badań i rozwoju. Polska odstępuje od krajów Unii Europejskiej w zakresie nakładów na badania i rozwój w sektorze stalowym.



Wszystko wskazuje jednak na to, że od 2013 roku firmy będą mogły przeznaczać 1 proc. podatku na badania i rozwój. Zdaniem hutników to pozytywny ruch w kierunku zwiększenia konkurencyjności branży.



Jak podkreślał David J. Rintoul, prezes US Steel Koszyce gospodarka europejska nie znajduje się w dobrej kondycji. Europa wykorzystuje zdolności produkcyjne hutnictwa w 70 procentach, co niekorzystnie wpływa na koszty stałe. W ciągu trzech ostatnich lat zużycie jawne stali spadło w Europie o 20 procent. Stracono ponad 35 tys. miejsc pracy w sektorze stalowym.



- Jednak straty w tym zakresie są dużo większe, gdyż na każde miejsce pracy w hutnictwie przypada 5-7 miejsc pracy w sektorach współpracujących z branżą stalową- dodał David J.Rintoul. - Hutnictwo europejskie może przetrwać dekoniunkturę spowodowaną kryzysem w strefie Euro tylko wtedy, gdy będzie konkurencyjne wobec krajów Azji czy USA. To właśnie w Chinach mamy fenomenalny, czterokrotny wzrost w porównaniu do innych krajów. Jedna czwarta importu w Europie pochodzi właśnie z Chin.



Jak dodał David J.Rintoul poważnym wyzwaniem dla sektora stalowego jest pakiet klimatyczny. Środowisko jest równie ważne jak utrzymanie produkcji.



-To istotne wyzwanie dla polityków - podkreślał David J.Rintoul. - Walczymy o środowisko i czyste technologie, ale nie możemy zaniedbywać gospodarki. W przeciwnym razie potencjalni inwestorzy przeniosą swe biznesy tam, gdzie nie obowiązują restrykcyjne wymogi w zakresie ochrony środowiska. Będziemy mieć czysty świat, ale nie bedzie przemysłu i nie będzie miejsc pracy. Pakiet klimatyczny to ważny problem, którym Unia Europejska musi się zająć. Inaczej hutnictwo europejskie straci swą konkurencyjność.



Uczestnicy sesji zwracali uwagę, że na rynku stali zaostrza się konkurencja między producentami i dystrybutorami stali.



- Oczywiście łatwiej na rynku będą mieć duże koncerny stalowe, co jednak nie oznacza, że małe firmy będą bez szans - dodał Krzysztof Zoła, dyrektor finansowy Cognor SA. - Konkurencyjne będą zarówno mniejsze firmy, dysponujące unikalnym, niszowym produktem.



Dlatego też Cognor stawia na inwestycje. Kluczowym elementem dla spółki jest poszukiwanie technologii, które ograniczą koszty produkcji i zużycie energii.



Perspektywy stalowego rynku zależeć będą od kondycji dostawców surowców. Rynek koksu odczuł spowolnienie na skutek kryzysu.

Bogusław Smółka, członek zarządu Koksowni Przyjaźń podkreślał, że dla sektora koksowniczego wykorzystanie zdolności produkcyjnych zaledwie w 70 procentach to dramat. Taka sytuacja stanowi zagrożenie dla sektora.



- Na pewno odnotowaliśmy niższy poziom wykorzystania zdolności produkcyjnych - mówił Andrzej Warzecha, wiceprezes Polskiego Koksu SA.- Ubiegły rok oceniam jako najtrudniejszy.



Zdaniem prezesa Warzechy od drugiej połowy tego roku powinien nastąpić wzrost zapotrzebowania na rynku pociągający za sobą wzrost cen koksu.



- Na pewno na rynku będzie trudniej, dlatego trzeba budować konkurencyjność branży - podkreślał Tadeusz Wenecki, prezes Koksowni Częstochowa Nowa.- Dlatego firmy powinny postawić na inwestycje i rozwój nowych technologii. Innowacyjność to klucz do sukcesu- podsumował Tadeusz Wenecki.



Renata Dudała