odwiedź i dołącz do nas

  • Facebook
  • Twitter
  • Blip
  • YouTube

Górnictwo w Polsce: spore szanse i moc zagrożeń

wnp.pl (Jerzy Dudała) - 23-05-2012
- Planujemy budowę nowych kopalń, poza regionem śląskim - zaznaczyła prezes Kompanii Węglowej Joanna Strzelec-Łobodzińska Fot. PTWP
Węgiel z importu będzie konkurował w coraz to większym stopniu z surowcem wydobywanym w polskich kopalniach. O przyszłości branży zdecyduje jej konkurencyjność - do m.in. tych wniosków doszli uczestnicy debaty: Górnictwo węgla kamiennego w Polsce zorganizowanej w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Na wstępie moderator debaty Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki, zaznaczył, że polskie górnictwo ma za sobą bardzo trudny proces restrukturyzacji.



- Od roku 2001 branża nie generuje już strat, a ostatnio generuje całkiem przyzwoite wyniki - mówił Janusz Steinhoff. - O przyszłości górnictwa decydować będą inwestycje.



- Polska ze swymi zasobami węgla kamiennego jest elementem bezpieczeństwa energetycznego całej Unii - mówił Maciej Kaliski, wicedyrektor Departamentu Górnictwa Ministerstwa Gospodarki.

Maciej Kaliski podkreślił, że na forum europejskim wielokrotnie zaznaczał, iż Polska opowiada się za gospodarką niskoemisyjną, a nie niskowęglową.



- Niestety Polityka energetyczna Polski do 2030 roku nam się w prognozach rozjechała - mówił M. Kaliski. - Chodzi o prognozy co do wydobycia i zużycia w Polsce węgla kamiennego oraz gazu ziemnego. Tę politykę energetyczną musimy uaktualnić. Trzeba doprowadzić do takich zapisów, które urealnią naszą energetyczną rzeczywistość. Przewiduję, że w najbliższej przyszłości nie ma odwrotu od węgla w Polsce.



Maciej Kaliski wskazał, że nasz energy-mix będzie modelem węglowo-gazowo-jądrowym, jeżeli energetyka jądrowa zostanie wprowadzona w latach 2020-2025.

Przy czym elektrownia atomowa będzie traktowana jako dywersyfikacja dostaw i podniesienie poziomu bezpieczeństwa energetycznego.



- W górnictwie niezmiernie istotna jest kwestia kosztów - zaznaczył M. Kaliski. - W latach 2008-2011, gdyby nie wzrost cen węgla, to mielibyśmy nierentowne górnictwo. Schodzimy z eksploatacją coraz to głębiej. Ponadto koszty wynagrodzeń są bardzo wysokie w polskim górnictwie.



Jerzy Podsiadło, prezes Węglokoksu, wskazał, iż ceny węgla energetycznego ustabilizują się, będzie też stały popyt na węgiel koksowy.



Od początku tego roku mamy do czynienia ze spadkiem cen węgla kamiennego na międzynarodowych rynkach. Tendencja spadkowa powinna się jednak niebawem zatrzymać, a ceny ustabilizować.



- W ubiegłym tygodniu średnia tygodniowa cena w zachodnioeuropejskich portach wyniosła 87 dol. za tonę węgla energetycznego i była o ponad dolar niższa niż tydzień wcześniej - mówił prezes Podsiadło. - A węgiel koksowy typu hard osiąga w drugim kwartale br. 210 dolarów za tonę.



Według prezesa Podsiadły wiele wskazuje na to, że będziemy mieli do czynienia z tzw. trendem bocznym, czyli do późnego lata, czy też wczesnej jesieni nie będzie ani większych spadków, ani większych wzrostów cen węgla na rynkach światowych.



- Tendencja spadkowa na węgiel koksowy powinna się zatrzymać, bowiem w zakresie produkcji surówki nie będzie prawdopodobnie tak głębokiego spadku, jak się spodziewano. To wskazuje, że w ciągu najbliższych miesięcy będzie stały popyt na węgiel koksowy - zaznaczył Jerzy Podsiadło.



Roczna produkcja węgla w świecie wynosi ok. 6,7 mld ton, z czego 5,8 mld ton przypada na węgiel energetyczny, natomiast reszta na węgiel koksowy.



W ciągu ostatnich 11 lat światowa produkcja węgla się podwoiła. W ostatniej dekadzie co roku odnotowywaliśmy 5-procentowy wzrost wydobycia węgla. Te dane robią wrażenie.



Ponad połowa produkcji, czyli 3,4 mld ton jest dziełem z Chin. W ciągu kolejnych 10 lat chiny chcą przekroczyć 4 mld ton rocznego wydobycia.



Z kolei przedmiotem międzynarodowego handlu jest blisko 1 mld ton węgla. Ten handel realizowany jest głównie drogą morską.



Przyszłość polskiego górnictwa będzie uzależniona od polityki unijnej wobec węgla, a także od konkurencyjności polskiego górnictwa.



- W kwestiach polityki klimatycznej nasz rząd powinien być nieustępliwy - zaznaczył prezes Podsiadło.



Zapotrzebowanie na węgiel będzie się utrzymywać, jednak może być ono zaspokajane węglem z polskich kopalń, bądź też surowcem z importu. A ten wyniósł w 2011 roku przeszło 15 mln ton.



- Jeśli dokończona zostanie inwestycja w Gdańsku, to radykalnie obniżone zostaną koszty frachtu - przypomniał Jerzy Podsiadło. - Przez to węgiel z importu będzie jeszcze bardziej konkurencyjny w stosunku do węgla krajowego. Wydaje się, że spadek wydobycia węgla kamiennego w Polsce został wyhamowany. Może w stosunku do roku 2011 w 2012 nastąpi jego wzrost.



Według Janusza Olszowskiego, prezesa Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej, do górnictwa węgla kamiennego należy podchodzić kompleksowo. To górnictwo stanowią również zakłady produkujące maszyny i urządzenia górnicze, instytuty badawcze, itd.



- Mamy górnictwo nowoczesne, mocno zrestrukturyzowane - podkreślił Janusz Olszowski. - Oprócz działań proefektywnościowych na przyszłość górnictwa wpływ będą miały decyzje unijne. Obawiam się, by nie chciano wprowadzić podatku węglowego. Poza tym gminy górnicze na Śląsku niestety nie chcą górnictwa na swych terenach i robią wiele, by blokować inwestycje górnicze - podsumował Janusz Olszowski.



Z największym zainteresowaniem uczestników panelu spotkała się informacja, że Kompania Węglowa sięga po nowe złoża węgla w województwie lubelskim.



- Planujemy budowę nowych kopalń, poza regionem śląskim - zaznaczyła prezes Kompanii Węglowej Joanna Strzelec-Łobodzińska. - 10 maja 2012 roku Kompania Węglowa złożyła w Ministerstwie Środowiska wniosek o udzielenie koncesji na poszukiwanie i rozpoznawanie złoża węgla kamiennego w rejonie Pawłów (LZW) na okres 5 lat.



Projekt robót geologicznych na poszukiwanie i rozpoznawanie złoża węgla kamiennego w rejonie Pawłów, na zlecenie KW wykonał Państwowy Instytut Geologiczny-Państwowy Instytut Badawczy Oddział Górnośląski w Sosnowcu.



Projektowane roboty geologiczne prowadzone będą w województwie lubelskim, w powiecie chełmskim, w gminach: Siedliszcze, Rejowiec Fabryczny i Rejowiec oraz Rejowiec Fabryczny miasto.



Rejon objęty robotami położony jest w obszarze słabo zurbanizowanym, poza obszarami przyrodniczo chronionymi. Jest to bardzo istotne w momencie starań w przyszłości o pozyskanie koncesji na wydobywanie węgla kamiennego ze złoża.



W ramach projektu robót geologicznych w rejonie Pawłów o powierzchni 70 km kwadratowych zaprojektowanych jest 8 otworów wiertniczych do głębokości 1000 m.



- Szacunkowy koszt ich wykonania wyniesie około 11 mln zł - zaznaczyła prezes KW Joanna Strzelec- Łobodzińska.



I wskazała, że wykonanie powyższych otworów pozwoli na lepsze udokumentowanie złoża, uściślenie budowy geologicznej i warunków górniczych, co pozwoli sporządzić dokumentację geologiczną złoża w kategorii C1, na podstawie której sporządzany jest projekt zagospodarowania złoża wymagany na etapie starania się o koncesję na wydobywanie węgla kamiennego.



- Złoże charakteryzuje się dobrymi parametrami jakościowymi i mało skomplikowaną tektoniką, co powinno umożliwić projektowanie frontów wydobywczych o dużych wybiegach - oceniła prezes Kompanii.



W rejonie Pawłów występuje od 3 do 10 pokładów bilansowych o średniej miąższości 1,34 m (najbardziej interesujące pokłady, to: 305, 309, 315 i 318).



Szacowana wielkość zasobów bilansowych w złożu to około 840 mln ton, a prognozowana ilość zasobów operatywnych wynosi około 185 mln ton.



Roboty geologiczne - prace wiertnicze rozpoczęte zostaną po uzyskaniu koncesji na poszukiwanie i rozpoznanie geologiczne (około 2 miesiące) i po wyłonieniu specjalistycznej firmy w postępowaniu przetargowym, zgodnie z regulaminem obowiązującym w KW (około 6 miesięcy).



Przy założeniu, że otwory będą wykonywane równolegle przez dwa aparaty wiertnicze czas wiercenia otworów może trwać do 1,5 roku. Zaangażowanie jednego urządzenia okres ten wydłuży do 3 lat, a ewentualnie trzech skróci do niespełna roku.



Z uwagi na rolniczy charakter zagospodarowania terenu prace będą prowadzone w okresach pozawegetatywnych.



Na podstawie dotychczasowych doświadczeń kopalń KW w zakresie pozyskiwania koncesji na wydobywanie węgla kamiennego, okres od złożenia wniosku koncesyjnego na wydobywanie kopaliny ze złoża, do momentu jej pozyskania wynosi około 5 lat.



Poprzez zagospodarowanie złoża w rejonie Pawłów poszerzona zostanie baza zasobowa Kompanii Węglowej.



Budowa nowej kopalni węgla kamiennego w tym rejonie pozwoli stworzyć nowe miejsca pracy dla okolicznej ludności oraz przyczyni się do rozwoju infrastruktury okołogórniczej.



- To godny pochwały kierunek, korzystny dla przyszłości Kompanii Węglowej - ocenił moderator dyskusji Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki.



Prezes Joanna Strzelec-Łobodzińska przypomniała również o tym, że Kompania zamierza z partnerem biznesowym wybudować elektrownię węglową o sprawności energetycznej wynoszącej 46 proc.



Prąd z nowej elektrowni powinien popłynąć w 2018 roku. Będzie to elektrownia z jednym blokiem o mocy ok. 900-1000 megawatów. Roczne zużycie węgla przez tę elektrownię ma wynieść 2,5-3,5 mln ton.



Kompania miałaby mieć połowę udziałów w tym przedsięwzięciu.



- Lepiej sprzedawać energię elektryczną, czyli produkt przetworzony z 20 proc. marżą niż z 5 proc. marżą produkt nieprzetworzony w postaci węgla - zaznaczyła Joanna Strzelec-Łobodzińska, prezes Kompanii Węglowej. - Inwestujemy przede wszystkim w unowocześnianie procesu technologicznego. Do 2020 roku Kompania ma zainwestować ok. 12 mld zł.



Prezes Kompanii powiedziała, że w 2011 roku spółka przyjęła do pracy 5,5 tys. osób. W tym roku liczba przyjęć będzie podobna.



Wydajność w Kompanii Węglowej wzrosła w 2011 roku. Kompania rocznie sprzedaje węgla za ponad 11 mld zł. A odprowadza rocznie 4 mld 700 mln zł podatków.



Kompanii Węglowej stale przyświeca cel giełdowy. Niewykluczone, że do debiutu naszej największej górniczej spółki dojdzie już w 2014 roku.



Prezes Strzelec-Łobodzińska wskazała, że Kompania Węglowa zwiększa swą biznesową aktywność. W strategii spółki są trzy linie biznesowe: górnicza, energetyczna oraz ochrony środowiska.



Kompania Węglowa zamierza zwiększać wydobycie węgla. W latach 2013, 2014 wydobycie ma nieznacznie wzrosnąć - będzie stabilizacja wydobycia z lekką tendencją zwyżkową.



Wydobycie ma rosnąć - od 39 mln 300 tys. ton w 2012 roku, do poziomu 43 mln ton w roku 2020.



W 2020 roku w Kompanii Węglowej ma być zatrudnionych ok. 62 tys. osób.



- Nasz mix energetyczny będzie stabilny przez najbliższych kilkanaście lat, natomiast jest pytanie: czy będziemy korzystać z węgla z importu, czy też z polskich kopalń - mówił Jarosław Zagórowski, prezes JSW.



Jarosław Zagórowski wskazał, że podniesienie efektywności produkcji węgla umożliwi konkurowanie z importem.



- Aż 50 proc. kosztów stanowią w górnictwie koszty pracy, trzeba podnosić efektywność wykorzystania zasobów ludzkich - mówił Jarosław Zagórowski. - Udaje się nam osiągać dobre wyniki. W pierwszym kwartale tego roku przekroczyliśmy plany produkcyjne, wprowadziliśmy nowe systemy płacowe. Pracownicy je przyjęli, nie spodobały się one tylko związkowcom. Prowadzimy m.in inwestycje w części koksowej. W koksownictwie obecnie sytuacja jest stabilna. Realizujemy również inwestycje w energetyce, w rozproszone źródła wytwarzania.



Prezes Zagórowski zaznaczył, że w tym roku Jastrzębska Spółka Węglowa ma wydobyć 13 mln 300 tys. ton węgla.

- Natomiast to wydobycie może być większe i nawet wynieść 13 mln 600 tys. ton - podkreślił prezes Zagórowski. - Budowa grupy węglowo-koksowej JSW trwała długo, gdyż proces ten został upolityczniony. Natomiast proces prywatyzacji, samo przygotowanie do giełdy, jest dobre, bowiem pozwala uporządkować wiele kwestii.



Prezes Zagórowski wskazał, że Kombinat Koksochemiczny Zabrze i koksownia Przyjaźń ulegają obecnie procesowi integracji. Natomiast nabyte przez JSW Wałbrzyskie Zakłady Koksownicze Victoria operują na innym rynku, bowiem produkują koks odlewniczy.



Roman Łój, prezes zarządu Katowickiego Holdingu Węglowego, zaznaczył, że kondycja finansowa KHW ulega poprawie.



- Finalizujemy działania zmierzające do pozyskania zewnętrznych źródeł finansowania - podkreślił prezes Łój. - Chcemy przeznaczyć środki na odtworzenie wydobycia do poziomu 14,5 mln ton węgla rocznie. Zakładamy też wzrost wydajności. Inwestycje stanowiące podstawę działań KHW wiążą się z poprawą warunków technicznych, klimatycznych, a także stosowaniem wysokowydajnych systemów ścianowych. Nie ma możliwości skokowego wzrostu wydobycia, raczej będziemy zmierzać najpierw w stronę jego stabilizacji. Z potencjałem wydobycia ok. 70 mln ton węgla rocznie polskie górnictwo nie ma wpływu na poziom cen surowca. Koszty wydobycia w Polsce rosną, bo schodzimy z wydobyciem coraz głębiej. Poza tym na koszty mają też wpływ żądania strony społecznej co do wynagrodzeń - zaznaczył prezes Łój.



Milan Subotic, dyrektor inwestycyjny, doradca zarządu Kulczyk Investments, podkreślił, że w sektorze energetycznym o wszystkim decyduje ekonomia.



- O wszystkim decydują koszty, więc szukamy możliwości jak najtańszych dostaw węgla - mówił Milan Subotic. - Mamy podpisany kontrakt z Lubelskim Węglem Bogdanka na dostawy węgla, ale to nie wystarczy. Przyszłością Polski pozostaje węgiel. Elektrownie zapewne zaczną się rozglądać za własnymi kopalniami.



Tomasz Konik, partner Deloitte, wskazał, że z optymizmem spogląda w przyszłość górnictwa. Ubiegły rok zamknęło ono dobrym wynikiem.



- Mówiąc o przyszłości, trzeba sobie też zadać pytanie o alternatywę dla węgla w Polsce i Unii - podkreślił Tomasz Konik. - Przyznam, że ja tej alternatywy dla węgla nie widzę.



Prezes JSW Jarosław Zagórowski wspomniał o tym, że nowym inwestorom buduje się na Śląsku drogi, daje się ulgi podatkowe.



- Natomiast kopalnie chce się obciążać nowymi haraczami - zaznaczył Zagórowski. - Wychodzi się bowiem z założenia, że kopalnie zawsze tu były i nie mogą upaść.



Jerzy Dudała