odwiedź i dołącz do nas

  • Facebook
  • Twitter
  • Blip
  • YouTube

Gaz łupkowy - prawo, podatki i technologia

wnp.pl (Marcin Szczepański) - 18-05-2012
fot. PTWP
Gaz łupkowy jest szansą zarówno dla polskiej jak i europejskiej gospodarki. Na szczeblu krajowym jak i unijnym czeka nas jednak wiele wyzwań, które potencjalnie mogą przeszkodzić w eksploatacji złóż niekonwencjonalnych.
Wśród uczestników panelu „Gaz łupkowy – szansa dla Polski, szansa dla Europy” nie zabrakło zarówno przedstawicieli strony rządowej i instytucji państwowych, jak również przedsiębiorców prywatnych zaangażowanych w poszukiwania gazu łupkowego. Starali się oni rozwiać przynajmniej część wątpliwości związanych z przyszłością tego sektora w Polsce.



- Biurokracja na pewno nie będzie przeszkodą w poszukiwaniu i eksploatacji złóż łupkowych, a jeśli miałoby tak być to zrobimy wszystko by tę sytuację zmienić – zapewnił Rafał Miland, zastępca dyrektora Departamentu Geologii i Koncesji Geologicznych w Ministerstwie Środowiska. Jego zdaniem krokiem w dobrym kierunku byłoby powołanie pełnomocnika rządu ds. gazu łupkowego, który skupiłby całość kompetencji związanych z nadzorowaniem tego sektora.



Oprócz scentralizowania procesu byłoby to korzystne także dla branży, która liczy na maksymalne uproszczenie procedur administracyjnych. – Kluczowe jest żebyśmy nie przeszkadzali sobie nawzajem. Poszukiwania gazu łupkowego nie są bowiem grą o sumie zerowej. Możliwe jest by każda ze stron tego procesu na nim skorzystała a przykład USA tylko to potwierdza – przekonywał Tomasz Gryżewski, dyrektor ds. korporacyjnych spółki Talisman Energy Polska.



Pomimo niższych niż oczekiwano szacunków zasobów gazu łupkowego w Polsce przedstawionych przez Państwowy Instytut Geologiczny jego dyrektor Jerzy Nawrocki przekonywał, że wciąż perspektywy są optymistyczne. – Dane zebrane podczas badań pokazują, że nasycenie gazu w polskich łupkach może być nawet większe niż w USA. Niestety widać wciąż szereg potencjalnych przeszkód w ich eksploatacji – mówił. Zwracał także uwagę na niepokojące spowolnienie prac poszukiwawczych w ostatnich miesiącach. – Postęp w wykonywaniu kolejnych odwiertów jest naszym zdaniem niezadowalający. Brakuje przede wszystkim odwiertów, w których przeprowadzono zabieg szczelinowania. Bez takich prac trudno będzie nam weryfikować dane dotyczące zasobów gazu łupkowego – podkreślał Nawrocki.



Przedstawiciele branży zapewniają jednak, że wszystkie prace realizowane są zgodnie z planem. – Pamiętajmy, że prace na każdej koncesji podzielone są na etapy. W początkowym okresie prace te koncentrują się na analizie już dostępnych danych. Potem przychodzi czas na wykonanie pomiarów sejsmicznych i ich obróbce a dopiero potem można przejść do wykonywania odwiertów – wyjaśniał prezes Orlen Upstream Wiesław Prugar. – W najbliższym czasie wiele spółek działających w Polsce osiągnie właśnie etap, na którym poszukiwania przerodzą się w odwierty – dodał.



Według przedstawiciela Ministerstwa Środowiska na ten rok zaplanowano 49 odwiertów. – Do tej pory wykonano ich 20, zaś w perspektywie roku 2017 powstanie obowiązkowo 121 odwiertów plus 127 dobrowolnych – podał Rafał Miland. Zapewnił jednak, że póki co nie ma podstaw do odbierania koncesji z powodu niedotrzymania zapisanych w nich zobowiązań.



Na taki scenariusz po cichu liczy na pewno Grupa Lotos, której nie udało się pozyskać żadnych koncesji na lądzie w naszym kraju. – Jeśli jakieś koncesje pojawiłyby się ponownie na rynku, wówczas na pewno poważnie byśmy się im przyjrzeli – zapewnił Maciej Powroźnik, zastępca dyrektora biura relacji międzynarodowych w koncernie. Póki co Lotos koncentruje się jednak na poszukiwaniach na swoich koncesjach litewskich. Spółka ma również pozwolenia na poszukiwania złóż niekonwencjonalnych na Bałtyku. Nie ukrywa jednak, że na takie prace jest jeszcze za wcześnie – póki co nie zdecydował się na to nikt na świecie.



Oprócz kwestii natury prawnej wiele wątpliwości wzbudzają także potencjalne przeszkody ze strony technologicznej. – Choć najwięcej mówi się właśnie o prawie czy podatkach, to trzeba pamiętać, że największą niewiadomą nadal stanowi geologia – zauważył Jan Lubaś, wicedyrektor ds. eksploatacji złóż węglowodorów w Instytucie Nafty i Gazu. Od dawna wiadomo bowiem, że polskie łupki różnią się pod wieloma względami od amerykańskich a tym samym stosowane tam technologie będą zapewne wymagały dostosowania do naszych warunków.



Tego samego zdania był Dariusz Jasak, prezes spółki Veolia Water Systems. – W związku z tymi różnicami trzeba brać pod uwagę zupełnie różne ryzyka związane z tą działalnością – podkreślał. Zapewniał jednak, że spółki serwisowe staną na wysokości zadania. – W USA skala odzysku i co za tym idzie konieczności utylizacji płynu szczelinującego jest znacznie mniejsza niż to, z czym mamy do czynienia w Polsce, gdzie nawet 100 proc. płynu wraca na powierzchnię – twierdził.



W sprawie bezpieczeństwa prac poszukiwawczych głos zabrał prezes Wyższego Urzędu Górniczego Piotr Litwa. W jego opinii górnictwo otworowe, do którego zaliczają się odwierty w poszukiwaniu gazu łupkowego, może być najmniej ryzykownym rodzajem górnictwa. – Warunek jest jednak taki, że musi być ono prowadzone dobrze od strony technologicznej – stwierdził. Przekonywał także, iż samo szczelinowanie nie stanowi dla ludzi i środowiska żadnego ryzyka. – Takie zabiegi były już w Polsce wykonywane wielokrotnie i nigdy nie doszło do żadnych wypadów w ich efekcie. Co więcej szczelinowanie może być także potencjalnie ogromna szansą dla górnictwa podziemnego, gdyż może pozwolić na lepsze niż obecnie odprowadzanie i odzyskiwanie metanu z pokładów węgla – podkreślał.



W dyskusji na temat gazu łupkowego nie mogło zabraknąć wątku fiskalnego. Zdaniem Andrzeja Malinowskiego, prezydenta Pracodawców RP, kluczem do sukcesu jest stworzenie jasnych i możliwie nieskomplikowanych zasad opodatkowania. – Kluczowym postulatem branży jest wprowadzenie podatku dochodowego – ważne bowiem by nie zarżnąć kury zanim jeszcze zacznie znosić jaja – argumentował obrazowo. Zdaniem Malinowskiego wprowadzenie podatku przychodowego może doprowadzić to ucieczki inwestorów z naszego kraju. – Sprawi to, że tylko najlepsze odwierty będą eksploatowane. Pozostałe staną się bowiem nieopłacalne – przekonywał.



Wpływu szczegółowych zapisów podatkowych na eksploatację złóż nie przeceniał za to Marcin Motyka, partner kierujący zespołem podatkowym w DLA Piper. – Jego zdaniem system podatkowy nie determinuje automatycznie atrakcyjności danego rejonu. Gdyby tak było to wydobycie w Norwegii, USA czy Kanadzie nigdy nie miałoby miejsca. Ważne jest by system ten był prosty i przejrzysty – szczegóły i tak będą się bowiem zmieniać w czasie – argumentował.



Faktem jest jednak, że obecny system musi zostać zmieniony. – Nie odpowiada on zupełnie specyfice branży wydobywczej – twierdził Mateusz Pociask, partner w dziale doradztwa podatkowego Ernst & Young. Jego zdaniem istotne jest jednak by został on określony jak najwcześniej by inwestorzy nie zostali zaskoczeni zupełnie nowymi regulacjami w ostatniej chwili.



Na pojawienie się gazu łupkowego na rynku przygotowuje się również operator systemu przesyłowego. – Już teraz realizujemy pewne inwestycje, które mogą okazać się kluczowe w przypadku odkrycia złóż niekonwencjonalnych w rejonie prowadzonych poszukiwań – zapewniał prezes Gaz-Systemu Jan Chadam. Spółka ma również gotowy plan dalszej rozbudowy sieci gazociągów na obszarach o największym prawdopodobieństwie odkrycia złóż.