odwiedź i dołącz do nas

  • Facebook
  • Twitter
  • Blip
  • YouTube

Finanse samorządów w pułapce

portalsamorządowy.pl - 23-05-2012
Co do tego, że dzięki unijnym funduszom przez ostanie lata nasz kraj rozwijał się jak długi i szeroki się, nikt nie ma wątpliwości . Ale nie wszystkie inwestycje stały się kołem napadowy, niektóre będą kulą u nogi samorządów.
Napływ kapitału zawsze jest dla samorządu szansą. Pytanie, jak napływ unijnych pieniędzy w ostatnich latach został wykorzystany i jakie pociągnie za sobą skutki.



- To ważne pytanie na co kapitał się wykorzystuje. Inwestycje w podniesienie jakości życia czasem nie wprost podnoszą też bazę dochodową samorządu albo zwykle generują koszty dla przyszłych pokoleń - twierdzi Ryszard Grobelny, prezydent Poznania, prezes Związku Miast Polskich, ale podział inwestycji wcale nie jest taki prosty daje czego przykładem może być modernizacja systemu kanalizacji. - Utrzymanie nowej infrastruktury, niesie ze sobą wysoki koszt amortyzacji co oznacza wysokie opłaty dla mieszkańców.



Zatem inwestycja która miała podnieść standard życia, może przyczynić się do zmniejszenia atrakcyjności danej gminy z powodu zbyt wysokich kosztów życia. - Tego nikt tak nie rozpatrywał, a znam co najmniej kilka samorządów, które na takich inwestycjach mogą więcej stracić niż zyskać – kontynuuje Grobelny.



Unijne środki zapędziły też samorządy w długi.



- Środki unijne jest to pewien zastrzyk finansowy, dający dużo możliwości, ale czasem skłania też do zadłużania się, bo samorząd potrzebuje co najmniej 15 proc. wkładu własnego - przypomina Andrzej Kotala, prezydent Chorzowa i dodaje , że ubiegłoroczną i tegoroczną nadwyżkę budżetową miasto przeznacza na spłatę kolejnych kredytów potrzebnych na niezbędne do rozwoju miasta inwestycje.



W generowaniu nadwyżki samorządom przeszkadza z kolei ogrom zadań jakie na nie w ostatnich latach spada.



- Musimy podejmować różne działania by wygenerować nadwyżkę budżetową. W ciągu roku kilkakrotnie zmienia się prawo, pojawiają nowe rozporządzenia i jesteśmy zmuszeni podejmować szybkie decyzje, by budżet, który był zbilansowany nagle naginać - kontynuuje prezydent Kotala.



Nie tylko polskie miasta mają kłopoty ze spłatą swoich zobowiązań. Dług Berlina to ponad 60 mld euro i przekracza trzykrotnie wartość budżetu niemieckiej stolicy.



Mimo że nasi zachodni sąsiedzi są znacznie bardziej rozwiniętym gospodarczo krajem i hołdują polityce zrównoważonego budżetu wiele tamtejszych miast na własnej skórze odczuło skutki nadmiernego zadłużenia.



- Problem zadłużenia istnieje, bo samorząd lokalny ponosi koszty korzyści lokalnych społeczności. W ostatnich 30 latach wiele niemieckich miast właściwie zbankrutowało, bo system był bardzo łagodny. System na poziomie państwowym nie funkcjonował, dług lokalny przenoszony był na wyższy poziom bo gminy nie były w stanie realizować swoich zobowiązań - wyjaśnia Joachim Zeller, europoseł z Niemiec, członek komisji rozwoju regionalnego.



Dziś jeszcze zresztą takie miasta jak Brema czy Belin mają bardzo poważne kłopoty. Szczególnie Berlin.



- Berlin ma ponad 60 mld euro długu, a jego budżet wynosi 20 mld. 10 proc budżetu idzie na obsługę długu - wylicza Zeller. - Nie ma środków na utrzymanie szkół, dróg. Mamy w Berlinie drogi gorsze niż 10-15 lat temu - zaznacza..



Sytuacja obecnie wygląda tak, że bogatsze regiony składają się na stolicę (w Niemczech funkcjonuje obecnie system podobny do naszego janosikowego). Berlin dostaje 4 mld euro z bogatszych landów - najwięcej z Bawarii, z czego Bawarczycy nie są zadowoleni.



- Jak łatwo się domyślić Bawarii się ten system nie podoba. Władze Berlina będą musiały pomyśleć o zreformowaniu swoich finansów, dalsze zadłużenie się jest już bowiem w ich wypadku niemożliwe - kontynuuje niemiecki europoseł. - W ogóle przestrzegam samorządy. Zadłużanie nie jest odpowiednią drogą do prowadzenia polityki, krótkoterminowe efekty można tak osiągnąć, ale na dłuższą metę koszty znacznie przewyższają korzyści - dodaje.



W Niemczech - jak mówi - w związku z tym konieczne było wprowadzenie swego rodzaju hamulca w zadłużaniu się sektora publicznego.



- Od 2020 żadne zadłużenia netto nie będą dozwolone, więc za 8-10 lat problem długu publicznego zostanie w u nas rozwiązany - mówi Zeller. - Moja rada dla Polski - zostawcie system, który nie pozwala by potrzeby krótkoterminowe były finansowane z kredytów - reasumuje.



Samorządowcy postulują zatem o jasne i klarowne przepisy.



- By nie dochodziło do nakładania kompetencji i zrzucania zadań na samorządy, bez idących za nimi pieniędzy z budżetu państwa - podkreśla Adam Fudali, prezydent Rybnika. – Obecnie jest dużo nieprawidłowości, wręcz patologii na granicy prawa – dodaje wymieniając zadania przerzucone na samorządy związane z opieką społeczną czy mieszkalnictwem socjalnym.



Oliwy do ognia dolewają też wskaźniki zadłużenia, jakim samorządy muszą sprostać.



- Wskaźnik zadłużenia 60 proc. w stosunku do dochodów ogółem jest mylący. Powinny to być dochody bieżące, jeśli w ogóle, bo w wielu krajach takich limitów nie ma – mówi Elżbieta Kamińska z Fitch Polska.



Według niej, dochody ogółem mogą być bardzo różne. Jednego roku można sprzedać majątek czy dostać dofinansowanie z Unii i będą wyższe, a w kolejnym takich dochodów nie będzie.



– Powinien to być wskaźnik zadłużenia w stosunku do dochodów bieżących, jeśli w ogóle, bo w wielu krajach takich limitów nie ma – dodaje.



Elżbieta Kamińska uważa, że problem nie polega na poziomie zadłużenia, lecz na zdolności do spłaty długu.



– Ale ona tkwi w możliwości generowania nadwyżki bieżącej – tłumaczy Kamińska.



Według niej indywidualny wskaźnik zadłużenia, jaki wejdzie w życie w 2014 r. będzie jeszcze bardziej groźny.



A sprawny system podziału finansów publicznych w naszym kraju jest kluczem do przyszłych inwestycji, także tych finansowanych z UE w przyszłej perspektywie na lata 2014-20. Bez tego inwestycji będzie coraz mniej.



- W samorządach już przestaje się projektować inwestycje – twierdzi Ryszard Grobelny. - Moim zdaniem inwestycje samorządowe od 2015 roku spadną poniżej 10 mld, czyli poniżej poziomu odtworzenia majątku – dodaje.



Artykuł powstał na bazie debaty "Finanse samorządów " jaka odbyła się w ramach IV Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.