odwiedź i dołącz do nas

  • Facebook
  • Twitter
  • Blip
  • YouTube

Dobre projekty zawsze znajdą kapitał na rozwój

wnp.pl (Paulina Bełżecka) - 19-05-2012
fot. Fotolia
Problemy z pozyskaniem finansowania to jedna z głównych barier, jakie hamują wzrost przedsiębiorczości w Polsce, jednak dobre i innowacyjne projekty zawsze znajdą kapitał na rozwój – oceniali uczestnicy panelu ‘Kapitał na rozwój firmy’, który odbył się w ramach IV Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Na początku panelu uczestnicy próbowali zdiagnozować sytuację na rynku i dostępność finansowania dla małych i średnich przedsiębiorstw.



- Brak wystarczających środków finansowych i problemy z ich pozyskaniem to druga z barier, jakie napotykają przedsiębiorcy rozpoczynający swoją działalność. Pierwszą barierą jest brak wiedzy podatkowo-prawnej, a trzecią – brak wiedzy na temat prowadzenia firmy – mówił Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów Biuro Informacji Gospodarczej SA.



Jak oceniał, banki niechętnie finansują młodych przedsiębiorców. – W marcu ruszyliśmy z programem „Bezpieczny debiut”, który ma na celu pomoc tzw. start-upom. Okazało się, że w sektorze bankowym nie mamy z kim podjąć współpracy, bo start-upy to nie jest dobra inwestycja i na tym się nie zarabia. Na szczęście znalazł się jeden bank, który zdecydował się wejść w ten program – mówił Adam Łącki.



- Problemy z dostępem do finansowania to jedna z głównych barier rozwoju przedsiębiorczości w Polsce - podkreśliła Anna Brussa, dyrektor w Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Zauważyła ona pewien paradoks, iż w tej sytuacji rosną usługi rynku finansowego i pojawiają się coraz ciekawsze instrumenty finansowania.



Zwróciła ona uwagę na fakt, iż ponad 90 proc. przedsiębiorstw w Polsce to mikroprzedsiębiorstwa, a z dostępem do finansowania dla tej grupy cały czas nie jest najlepiej. - Nowo powstających przedsiębiorców wspiera grupa tzw. 3F – z angielskiego: friends, family and fools. Trzeba wziąć pod uwagę, że nasi przedsiębiorcy to nie jedna spójna masa, ale należy do nich oferować szyte na miarę oferty finansowania – mówiła Anna Brussa.



Jak oceniał Jakub Bartkiewicz, prezes Domu Inwestycyjnego Investors SA, jest ogromne zapotrzebowanie na kapitał, szczególnie przez małe firmy, tzw. start-upy, jednak mało kapitału. - Jesteśmy po pierwszej fali akumulacji kapitału przez przedsiębiorców i tego kapitału jeszcze tak dużo nie ma – mówił.



Jednak nie wszyscy byli tego samego zdania. - Uważam, że nie ma u nas problemu z kapitałem, że każdy dobry projekt w Polsce ma finansowanie. Znam inwestorów, którzy chcą zainwestować kapitał i tylko czekają na dobry projekt – mówił Dariusz Żuk, prezes Fundacji Polska Przedsiębiorcza.



Jego zdaniem, środki zamiast bezpośrednio na wsparcie firm powinny zostać skierowane na ich edukację, by miały lepsze projekty i lepiej przygotowywały się przed rozpoczęciem poszukiwania inwestora.



- Łatwe pieniądze psują. Lepiej uczyć się i pozyskiwać kapitał przez wspomniane 3F. Jeśli przekonamy rodzinę do inwestycji, jeśli zainwestujemy także swoje środki, choćby niewielkie, wtedy osiągniemy sukces, bo nie inwestujemy dużo - tłumaczył.



Paneliści byli zgodni, że jedna z barier w rozwoju przedsiębiorczości w Polsce oraz bolączką firm są zatory płatnicze.



Jak mówił Adam Łącki, 35 proc. polskich przedsiębiorców nie inwestuje bo nie otrzymuje pieniędzy na czas.



- Przeprowadzaliśmy badania, w których pytaliśmy menedżerów i przedsiębiorców o stosunek do długów. Według wyników ankiety, 23 proc. przedsiębiorców i 20 proc. menedżerów nie widzi niczego złego w kredytowaniu się kosztem swoich kontrahentów. Kredyt kupiecki jest najtańszą formą finansowania, z której chętnie korzystamy, przetrzymując pieniądze w sposób nieracjonalny – średni czas oczekiwania na zapłatę przez przedsiębiorcę to 4 miesiące i 12 dni – mówił Adam Łącki.

Waldemar Sokołowski, prezes spółki Rzetelna Firma Sp. z o.o. zauważył, że finansowanie się kredytem kupieckim prowadzi do utraty kapitału zaufania ze strony partnerów biznesowych, który bywa cenniejszy niż kapitał finansowy. - To duże ryzyko dla firm, które takie praktyki stosują. Co ciekawe, z naszej ankiety wynika, że nawet długoletnia współpraca nie chroni przedsiębiorcy przed wykorzystaniem przez partnera biznesowego. Musimy dbać, aby sprawdzać naszych kontrahentów. Firmy, które stosują tego typu praktyki, są skazane na wymazanie z naszej pamięci – ostrzegał prezes Rzetelnej Firmy.



Adam Łącki przedstawił dane z kwietnia tego roku, będące efektem badania „Portfel należności polskich przedsiębiorstw”. Aż 27,5 proc. faktur to faktury przeterminowane, z czego 15 proc. to faktury przeterminowane prawie o rok, co oznacza, że można je uznać za stracone.



- Warto przypomnieć, że aż 36 proc. przedsiębiorców nie reguluje faktur na czas, bo sami nie otrzymują zapłaty od kontrahenta w terminie – mówił prezes Krajowego Rejestru Długów. Według danych tej organizacji, wartość niezapłaconych faktur sięga obecnie ok. 6,5 mld zł. Średnia wartość faktury w KRD to 4,6 tys. zł, a średnie zadłużenie to około 21,6 tys. zł.



Ewa Jakubczyk-Cały – prezes zarządu, PKF Consult Sp. z o.o., zwróciła uwagę, że sytuacja płynnościowa przedsiębiorstw nie jest dobra, co trudno zauważyć, gdyż prezentowane przez firmy wyniki finansowe są na dobrym poziomie.



- Audytując ponad 600 sprawozdań finansowych jednostek stwierdzamy, że sytuacja w kwestii płynności pogarsza się, choć wyniki finansowe są całkiem dobre. W wielu przypadkach wynik finansowy został wykreowany tylko na podstawie szacowanej wyceny aktywów, bez uwzględnienia przepływów pieniężnych. Ten wynik często jest dzielony i wraca do właścicieli jako dywidenda. Wyniki są więc konsumowane i nie zostaje środków na odtworzenie produkcji – mówiła Ewa Jakubczyk-Cały.

Paneliści zastanawiali się także nad dostępnością kredytów bankowych dla małych i średnich przedsiębiorstw.



Roman Maciejewski, dyrektor w Banku Zachodnim WBK zauważył, że kredyt to nadal główne źródło finansowania zarówno potrzeb obrotowych jak i inwestycyjnych firm. - W ubiegłym roku sektor bankowy zwiększył akcję kredytową dla małych i średnich przedsiębiorstw o 26 mld zł – mówił Roman Maciejewski.



I dodał, że patrząc na wyniki pierwszego kwartału, nie widać kryzysu, gdyż od 2008 roku jest to najlepszy okres jeśli chodzi o potrzeby firm związane z finansowaniem.

- Sektor bankowy jest otwarty na finansowanie małych i średnich przedsiębiorstw. W tym sektorze jest lepiej niż to oceniają ekonomiści. Patrząc na 2012 rok myślę, że ten sektor ma wiele doświadczeń z poprzednich lat: 2009 i 2010, które stanowią pewną szczepionkę na wyzwania, które teraz się pojawiają - zapewniał.



Ewa Jakubczyk-Cały mówiła, że dostępność do kredytów mogłoby zwiększyć rozdzielnie banków komercyjnych, które udzielają kredytów, od banków inwestycyjnych. Tymczasem dotychczasowy model, w którym te dwa rodzaje finansowania są połączone w jednym banku, spowodowało brak zaufania – środki pozyskane z przedsiębiorstw były kierowane do wirtualnych instrumentów finansowych, których wartość była nadmuchana.



Andrzej Głowacki, prezes firmy DGA SA oceniał, że firmy nie są dzisiaj partnerami dla banków, a wiele z nich jest w trudnej sytuacji finansowej, między innymi z powodu przeinwestowania. - Wiele przedsiębiorstw nie ma pieniędzy. Znam przypadki, gdzie firmy pożyczają na swoje karty kredytowe. Banki nie są zainteresowane uzdrowieniem tej sytuacji. Bank najchętniej by kupił obligacje Skarbu Państwa, ale na to, aby udzielić kredytu firmie, która jest w Krajowym Rejestrze Długów nie pozwalają mu procedury – mówi Andrzej Głowacki.



Zdaniem Emila Stępnia, wicedyrektora w Dziale Rozwoju Rynku, Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie, dobrym sposobem na pozyskiwanie finansowania przez małe i średnie firmy jest rynek NewConnect.



- Po pięciu latach funkcjonowania rynku NewConnect i w trzecim roku rynku Catalyst możemy powiedzieć, że giełda była i jest skutecznym wehikułem finansowania mikroprzedsiębiorczości – mówił Emil Stępień. Jego zdaniem, właśnie małe firmy okazały się być mocną stroną warszawskiej giełdy w okresie spowolnienia gospodarczego.



Przytoczył on dane, z których wynika, że na rynku NewConnect w ciągu niespełna 5 lat zadebiutowało blisko 400 firm, które pozyskały ok. 1,5 mld zł, co daje średnią wartość oferty na poziomie 4 mln zł.



Jak oceniał Emil Stępień, dobrym sposobem na pozyskiwanie środków na rozwój mogą być obligacje, które mogą potem zostać wprowadzone na rynek Catalyst. – Jest to pierwszy zorganizowany w tej części Europy rynek obrotu długiem. Pierwsze trzy lata pokazały, że jest ogromny potencjał dla tego sektora finansowania – mówił Emil Stępień.



Według przytoczonych przez niego badań, wartość całego długu wyemitowanego w Polsce to około 3-4 proc. PKB. - Coraz częściej przedsiębiorstwa będą korzystały z obligacji, robią to już te mniejsze firmy. Chcemy zachęcić przedsiębiorców, by sięgały po ten dosyć atrakcyjny instrument dłużny – mówił Emil Stępień.



Jednak nie wszyscy zgadzali się z przedstawicielem GPW. Ewa Jakubczyk-Cały przytoczyła wyniki badania, jakie przeprowadziła firma PKF. - Zrobiliśmy badanie wszystkich obligacji na rynku Catalist,, wyemitowanych przez przedsiębiorstwa. Postawiliśmy sobie tezę, że marża procentowa powinna zależeć od wiarygodności. Okazuje się, że nie było żadnej zależności oprocentowania obligacji od wiarygodności – mówiła Ewa Jakubczyk-Cały.



Ponadto, zbadano następne parametry, od których powinny zależeć marże na obligacjach. Okazało się, że zależą one bezpośrednio od wielkości emisji – im większa emisja, tym marża była niższa. - Przeraził nas fakt, że marża obligacji nie zależy ani od wiarygodności emitenta ani od zabezpieczenia, a wyłącznie od wielkości emisji oraz wielkości emitenta. To nie jest dobra zależność i myślę, że wynika z młodego wieku rynku obligacji. Stwarza to ryzyko dla nabywców obligacji – ostrzegała prezes PKF Consult.



Uczestnicy panelu zastanawiali się także nad kosztem pozyskania kapitału przez firmy. Zdaniem Romana Maciejewskiego, koszty finansowania dla małych i średnich firm to z reguły ok. 12 proc. , co oznacza miesięczne koszty finansowania na poziomie ok. 1 proc.



Natomiast Emil Stępień poinformował, że W 2011 r. koszt pozyskania kapitału na NewConnect wynosił 6-7 pkt. proc. W przypadku rynku regulowanego, średnio koszt pozyskania kapitału to 7-9 pkt. proc. Natomiast w przypadku rynku Catalyst jest to średnio ok. 10 pkt. proc.



Adam Łącki zastanawiał się, jak zabezpieczyć firmę przed problemami finansowymi. Jego zdaniem, firmy powinny weryfikować wiarygodność partnerów handlowych. - Wprowadzając do oferty nowy produkt, przeprowadziliśmy ankietę i zapytaliśmy przedsiębiorców czy widzą potrzebę weryfikowania wiarygodności płatniczej przyszłych kontrahentów. Proszę sobie wyobrazić, że jedynie 10 proc. polskich przedsiębiorców odpowiedziało, że to niezbędny element prowadzenia biznesu – mówił Adam Łącki.



Na koniec poruszono temat branż, w które warto obecnie inwestować, a które omijać.



Jakub Bartkiewicz mówił, iż należy uważać na branże, które są wystawione na ryzyko walutowe. Są to nie tylko importerzy, ale także sieci handlowe, w tym odzieżowe i obuwnicze, wynajmujące nieruchomości w euro. - Przychylnie patrzymy na branże, które korzystają na osłabieniu złotówki. Jesteśmy zaangażowani w kilka branż produkcyjnych, które eksportują. Dobre perspektywy mają branże nastawione na obsługę ludności, w tym usługi medyczne, odbiór śmieci i ich przetwarzanie, przedsiębiorstwa komunalne – mówił.



Roman Maciejewski uważa, że w każdej branży można znaleźć dobre firmy i nie warto prowadzić branżowej polityki inwestycyjnej. - Naszym sposobem na inwestowanie, jest wyszukiwanie firm, które poprzez naturalne przewagi konkurencyjne odniosą sukces, niezależnie od tego w jakiej branży działają. W najbliższych latach widzimy duże możliwości inwestycyjne związane z sektorem energetyki. Duża część inwestycji w tym sektorze, a jej potrzeby sięgają 20 mld zł, zostanie sfinansowana przez sektor bankowy - tłumaczył.



Kolejnym sektorem jest rynek usług. Polska jest na takim etapie rozwoju, na którym rynek usług będzie rósł w tempie szybszym niż w Europie Zachodniej. Konsumenci będą coraz chętniej kupować usługi na zewnątrz, np. rynek opieki zdrowotnej.



Andrzej Głowacki zauważył, że warto inwestować zgodnie z obecnymi i przyszłymi trendami. Polacy więcej zarabiają, jednocześnie żyją coraz dłużej, można więc wnioskować, że będzie rosło zapotrzebowanie na usługi związane z osobami starszymi. Te firmy, które wejdą w tę dziedzinę będą miały bardzo dobre perspektywy rozwoju – mówił prezes firmy DGA.