odwiedź i dołącz do nas

  • Facebook
  • Twitter
  • Blip
  • YouTube

Polsko-czeska współpraca gospodarcza. Fakty. Tendencje. Potencjał

wnp.pl (Oskar Filipowicz) - 18-10-2012
- Moja wizyta w Polsce powinna być traktowana jako sygnał do pogłębienia współpracy obu naszych krajów - powiedział prezydent Vaclav Klaus w swoim wystąpieniu inaugurującym Forum Gospodarcze Polska-Czechy. Fot. PTWP
Republika Czeska jest jednym z najważniejszych partnerów gospodarczych Polski, zajmując szóste miejsce pod względem obrotów handlowych. Czechy są czwartym odbiorcą polskich towarów, a Polska - trzecim partnerem handlowym Czech.
Mimo kryzysowych zawirowań stale rośnie wolumen wzajemnych inwestycji - głównie w sektorze energetyczno-paliwowym, ale także w chemii, przemyśle spożywczym i w informatyce. Już w 2010 roku polsko-czeskie obroty handlowe przekroczyły poziom sprzed kryzysowego 2008 roku. Od tego czasu notujemy ich wysoką dynamikę.



W segmencie inwestycyjno-kapitałowym od kryzysowego dna udało się odbić już w 2009 roku. Wtedy (dane NBP) polskie inwestycje w Czechach wzrosły o ponad 83 mln euro, a czeskie w Polsce o 90 mln euro.



Wyliczenia Czeskiego Banku Narodowego z końca III kwartału 2010 roku mówią o tym, iż nasze inwestycje stanowią 1,3 proc. ogółu bezpośrednich inwestycji zagranicznych w tym kraju. Polacy zainwestowali tu więcej niż np. Włosi (0,7 proc.), ale jednak znacznie mniej niż np. Francuzi (6,5 proc.) czy Hiszpanie (3,7 proc.).



- We współpracy gospodarczej z Polską uczestniczy 9000 firm czeskich, co pokazuje jej wymiar i zasięg - zauważył w trakcie październikowego Forum Czechy-Polska Martin Kuba, minister przemysłu i handlu Republiki Czeskiej. - To stabilne i naturalne środowisko.



Forum Gospodarcze Czechy-Polska: relacje, filmy, zdjęcia



Do największych inwestycji po stronie polskiej należy zakup koncernu Unipetrol przez PKN Orlen, a po stronie czeskiej - inwestycje koncernu energetycznego CEZ. Coraz śmielej wchodzą na rynek czeski firmy z sektora spożywczego - Mlekovita, Grupy Maspex czy Mokate.



Z kolei czeskie firmy interesują się obecnością na polskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. W ostatnich latach realizowane są także wspólne projekty infrastrukturalne.



Niewątpliwy boom w kontaktach gospodarczych Polski i Czech, który trwa mimo niekorzystnych uwarunkowań makroekonomicznych, wymaga działania, by kontynuować ten korzystny dla obu krajów trend. Elementem tych działań są konferencje, fora i spotkania organizowane w odpowiedzi na zainteresowanie czeskiego i polskiego biznesu nowymi możliwościami transgranicznej współpracy gospodarczej - zarówno bilateralnej, jak i wielostronnej, w ramach Grupy Wyszehradzkiej i całej Unii Europejskiej.



O wzrastającej aktywności czeskich przedsiębiorców świadczył m.in. ich liczny udział w sesjach ostatnich edycji Europejskiego Kongresu Gospodarczego (EEC), największej imprezy gospodarczej w naszej części Europy, organizowanej przez Grupę PTWP.

W ślad za tym faktem kilka tygodni przez IV EEC (marzec 2012) w Pradze odbyła się - także z inicjatywy PTWP - polsko-czeska konferencja gospodarcza, która stała się najciekawszym od lat forum wymiany opinii i doświadczeń dotyczących obustronnych relacji ekonomicznych i handlowych. Kontynuacją było wyżej wspomniane warszawskie Forum Gospodarcze Czechy-Polska w październiku 2012 r. z udziałem prezydentów obu krajów.



Warto przy tym pamiętać, że współpraca polsko-czeska może mieć istotne znaczenie dla rozwoju całego regionu Europy Środkowo-wschodniej. Organizatorzy V Europejskiego Kongresu Gospodarczego (maj 2013) zapowiedzieli cykl poprzedzających Kongres międzynarodowych konferencji gospodarczych w stolicach krajów Grupy Wyszehradzkiej. Trwająca polska prezydencja w Grupie oraz rosnąca rola gospodarek i państw EŚW w Unii Europejskiej stanowić będzie interesujący kontekst tego Roadshow.



Energia



W trakcie październikowego Forum Czechy-Polska w wypowiedziach polityków z obu krajów wielokrotnie powracał postulat wspólnego występowania na arenie europejskiej w kwestii unijnej polityki klimatyczo-energetycznej.



O takie uzgodnione współdziałanie apelował m.in. Milan Hovorka, wiceminister przemysłu i handlu Republiki Czeskiej.




- Bruksela to jest miejsce, gdzie polsko-czeskie głosy powinny zabrzmieć z większą siłą. Musimy mieć wpływ na decyzje, jakie zapadają w Brukseli i wiedzieć, jak odbiją się one na konkurencyjności naszych przedsiębiorstw. Niedawno rozmawialiśmy w Luksemburgu o reindustrializacji Europy. W tej kwestii dzwoni dla nas budzik. I to bardzo intensywnie. Musimy zareagować. Jeśli teraz nie zrobimy nic w sprawie warunków konkurencyjności firm, to przemysł się od nas wyprowadzi - przekonywał Havorka w swoim wystąpieniu na Forum.



Zadaniem dla obu dyplomacji, resortów gospodarczych i europolityków stało się więc forsowanie racjonalnego podejścia do polityki energetycznej w ramach UE - a w szczególności dbanie o to, by żadne ze źródeł energii nie było spychane na boczny tor poprzez nierynkowe, a często również ideologiczne poglądy. W tej sprawie trakcie Forum Czechy-Polska padły ważne deklaracje.



- Pomysły Brukseli, aby jeszcze bardziej obniżyć skalę emisji CO2, może doprowadzą do pewnego efektu, ale to nie jest dobra droga dla takich krajów, jak nasze - mówił Martin Kuba, minister przemysłu i handlu Republiki Czeskiej. - Nasze gospodarki mają podobne bazy energetyczne i dlatego będziemy się wspierać w przekazywaniu na zewnątrz wspólnych stanowisk w sprawach energetycznych.

Energetyka to w polsko-czeskich relacjach gospodarczych ważny obszar wzajemnych inwestycji, a jednocześnie obszar potencjalnego rozwoju.



Czeski koncern energetyczny CEZ, którego akcje notowane są na GPW, posiada w Polsce Elektrociepłownię Chorzów Elcho oraz Elektrownię Skawina. Udział CEZ w polskim rynku produkcji energii elektrycznej wyniósł w 2010 roku około 1,3 proc.

W lutym 2012 roku Grupa CEZ stała się właścicielem czołowego dewelopera farm wiatrowych w Polsce z portfelem projektów na kilkaset megawatów. CEZ zajmuje się w Polsce również handlem detalicznym energią elektryczną.



Z kolei w Czechach inwestuje Tauron Polska Energia. Utworzył zlokalizowaną w Ostrawie spółkę Tauron Czech Energy, która jest członkiem giełdy energii w Pradze (PXE).



Czechy są istotnym rynkiem zbytu dla energii elektrycznej produkowanej w Polsce. W 2011 roku eksport z Polski na kierunku Czechy-Słowacja-Niemcy wyniósł łącznie około 6,16 TWh, w tym do Czech około 2,27 TWh.



Kamil Cermak, dyrektor generalny CEZ Polska, uczestnik Forum Czechy-Polska, przypomniał, że Polska stoi przed wielkim wyzwaniem, jakim jest budowa od podstaw energetyki jądrowej. Czesi planują także budowę nowych bloków w elektrowni atomowej w Temelinie, czemu - w przeciwieństwie do Polski - towarzyszy wysoki poziom akceptacji społecznej.



- Mamy doświadczenia i know-how, którym możemy się podzielić - zadeklarował Cermak. - Wierzymy w przyszłość energetyki atomowej w Polsce i w Czechach, ale wiemy, jakiego wysiłku to będzie wymagało.



Jak podkreślił, rozwój energetyki jądrowej leży w interesie obu krajów, a o jej losach powinni decydować zarówno biznesmeni jak i politycy z obu krajów, a nie Bruksela.



- Będziemy chcieli skorzystać z czeskich doświadczeń w przekonywaniu opinii publicznej, także u sąsiadów, do racjonalności rozwoju energetyki atomowej - podkreślił Aleksander Grad, prezes PGE Energia Jądrowa.



Paliwa



Czeskie interesy największej polskiej spółki - PKN Orlen - sięgają 2004 roku. To wówczas koncern zdecydował się na zakup kontrolnego pakietu udziałów w spółce paliwowo-petrochemicznej Unipetrol.



Po restrukturyzacji i pozbyciu się części aktywów Unipetrol zapewniał koncernowi stabilne źródło przychodów. Sytuacja pogorszyła się nieco w zeszłym roku, kiedy to na fali kryzysu sektora rafineryjnego w Europie wyniki czeskiej spółki rozczarowały zarówno koncern, jak i analityków. Unipetrol zanotował bowiem niemal trzy miliardy koron straty netto.



Orlen nie ma jednak zamiaru rezygnować z czeskiego rynku, choć problemów nie brakuje. Największym wydaje się brak porozumienia z czeskim operatorem logistycznym - Mero. Od ponad dwóch lat obie firmy rozmawiają bowiem o podpisaniu nowej umowy na usługi przesyłu i magazynowania ropy dla czeskich rafinerii Orlenu. Jak dotąd bezskutecznie. Obecna umowa wygasa z końcem tego roku, można się więc spodziewać intensyfikacji negocjacji. W przeciwnym razie koncernowi grozi wstrzymanie zaopatrzenia w ropę.

Czeskie firmy są aktywne w polskim górnictwie, co jest efektem wyczerpywania się ich własnych zasobów węgla. Co ciekawe, opłacalne jest dla nich sięganie po węgiel z polskich kopalń przeznaczonych do likwidacji.



Koncern New World Resources (NWR) zadeklarował zamiar wskrzeszenia zamkniętej przed laty kopalni Dębieńsko na Górnym Śląsku i jak dotąd nie wycofał się ze swych ambitnych planów, choć realizacja projektu nie nabrała dotychczas spodziewanego tempa.



Z kolei Energetický a průmyslový  holding a.s. (EPH), znaczący inwestor strategiczny w sektorze energetycznym, a także w górnictwie i przemyśle, nabył od Kompanii Węglowej kopalnię Silesia w Czechowicach-Dziedzicach z zasobami bilansowymi przekraczającymi 500 milionów ton węgla niskosiarkowego. Od połowy 2012 roku w Silesii wydobywa się węgiel kamienny przeznaczony głównie na potrzeby sektora energetycznego. W przyszłym roku w kopalni mają fedrować dwie ściany. Plany EPH zakładają, że Silesia będzie wydobywać ok. 3 mln ton węgla rocznie. 
Czeski koncern EPH zadeklarował, że zainwestuje w Silesię 150 mln euro. Wartość inwestycji przekroczyła już 108 mln euro.




Infrastruktura



Branżę gazową obie strony traktują jako obszar potencjalnie rozwojowy, o czym decyduje rosnąca rola gazu w energetyce oraz plany pozyskiwania gazu z łupków. Gazowe polsko-czeskie związki mają przed sobą zdecydowanie ciekawe perspektywy. Ale połączenie systemów przesyłu gazu Polski i Czech to także modelowy przykład, jak może przebiegać bilateralna współpraca w dziedzinie infrastruktury przemysłowej.



Przypomnijmy, że w ubiegłym roku udało się zakończyć budowę interkonektora gazowego łączącego oba kraje. Polski odcinek w okolicy Cieszyna został ukończony w 2010 roku. Niespełna rok później budowę połączenia po swojej stronie zakończyła czeska firma gazownicza Net4Gas (odpowiednik Gaz-Systemu, polskiego operatora przesyłowego).



Dla Polski Czechy to potencjalny rynek dla LNG (z gazoportu w Świnoujściu). Polska miałby łatwiejszy dostęp do gazowych magazynów w austriackim Baumgarten. Łatwiejsza - bo w obrębie jednej firmy - byłaby ewentualna budowa kolejnego interkonektora z Czechami.

Dla dalszego rozwoju polsko-czeskiej - i szerzej środkowoeuropejskiej - współpracy gospodarczej istotne są inwestycje - w przesyle mediów i w komunikacji - podkreślano także w wystąpieniach najważniejszych gości Forum Czechy-Polska.



- Nie odczuwamy, aby były jakieś poważne trudności w relacjach czesko-polskich - ocenił prezydent Vaclav Klaus w swoim wystąpieniu inaugurującym Forum Gospodarcze Polska-Czechy, ale zgodził się z prezydentem Bronisławem Komorowskim co do tego, że nadal musimy budować infrastrukturę drogową i przesyłową (energia, gaz) między Polską a Czechami, która stworzy szerszą podstawę wzajemnej współpracy gospodarczej.



Prezydent Komorowski zwrócił uwagę na „wspólną polsko-czeską szansę” polegającą na tym, że transgraniczne połączenia infrastrukturalne staną się częścią ogólnoeuropejskiej sieci w osi północ-południe.



W obszarze obrotu gazem pierwszy krok został już zrobiony. W 2011 roku oddano do użytku interkonektor o przepustowości 0,5 mld m3 łączący systemy gazowe Polski i Czech, będący wspólnym przedsięwzięciem polskiego operatora gazowego systemu przesyłowego Gaz-System oraz czeskiego operatora systemu przesyłowego Net4Gas z grupy RWE.



Gazociąg nie jest duży (50 km po stronie polskiej i około 10 km po czeskiej), ale znaczenie połączenia jest wielkie, bo jest to pierwszy krok, żeby zbudować korytarz przesyłowy północ-południe w Europie Środkowo-Wschodniej. 
To projekt, który jest doskonałym przykładem integracji w regionie, a jednocześnie ma potencjał rozwoju. Mówi się nawet o pięciokrotnym zwiększeniu jego obecnej przepustowości.



O problemach dla istniejącej infrastruktury przesyłowej energii elektrycznej w Polsce i w Czechach wywołanych zmianami w strukturze źródeł energii w Europie (m.in. dynamiczny rozwój OZE w Niemczech) mówił w trakcie październikowego Forum Polska-Czechy, m.in. Grzegorz Tomasik, członek zarządu PSE Operator SA. Usprawnienie transeuropejskich przepływów energii wymaga specjalistycznych inwestycji, a w przyszłości ściślejszej współpracy w regionie.



Część dyskusji o infrastrukturze w ramach Forum Polska-Czechy była poświęcona projektom drogowym i kolejowym. Typowo biznesowa wymiana poglądów była daleka od kurtuazji. Opóźnia się realizacja potencjalnie najszybszego połączenia drogowego między obu krajami (autostrada A1), a ostatnie doświadczenie z wielkich projektów drogowych - szczególnie po polskiej stronie granicy - trudno nazwać optymistycznymi...



- Nie zawsze to, co robi się szybko, jest najlepsze, bo to odbija się na kosztach i jakości - zwrócił uwagę Josef Krysl, prezes zarządu Bogl a Krysl, nie ukrywając także złych doświadczeń z rynku polskiego. - Najsłabszym punktem inwestycji drogowych w Polsce jest projektowanie i komunikacja z projektantami. Ceny często są nierealne, co szkodzi rynkowi. Chcielibyśmy kontynuować naszą aktywność w Polsce, ale w zdrowszych warunkach.



- Największa wartością dodaną tej debaty, jest to, by problemy, o których mówi pan Krysl, nie powtórzyły się przy kolejnych projektach -ocenił w odpowiedzi Lech Witecki, p.o. dyrektora Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. - Warto jednak zawsze zadawać sobie pytanie, czy partnerzy, z którymi wchodzi się w kooperację, dysponują odpowiednim potencjałem.



Potencjał



Po okresie fascynacji kontaktami gospodarczymi z krajami Europy Zachodniej Polska i Czechy zaczynają dostrzegać rynki bliższe i nadrabiać zaległości z ostatnich kilkunastu lat. To trend, który - mimo niejasnych perspektyw całej europejskiej gospodarki - dobrze rokuje naszym relacjom bilateralnym.



Wspólne działania promocyjne na rynkach odległych uznano w trakcie debaty na Forum Czechy-Polska za ciekawy obszar współpracy obu krajów. W Azji Południowo-wschodniej, Ameryce Południowej czy w Afryce region o potencjale 200 mln konsumentów musi prezentować wspólną i spójną ofertę.



- Owszem, konkurujemy w staraniach o inwestycje zagraniczne, ale musimy pamiętać, że inwestorzy widzą Europę Środkowo-wschodnią jako całość - radził Sławomir Majman, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych. - Im więcej robimy dla wspólnego wizerunku naszego regionu, tym lepiej i dla Polski i dla Czech.



Możliwości ściślejszej polsko-czeskiej kooperacji kumulują się w „samochodowym trójkącie” Ostrawa - słowacka Żylina - Katowice. Ten euroregion zamieszkuje ponad 6,7 mln ludzi. Pod względem możliwości sektora automotive wskazany trójkąt, obejmujący umownie fabryki Opla, Fiata, Hyundaia, Kia, Toyoty, Peugeota i Citroena, to prawdziwa Dolina Samochodowa. A trzeba przecież wziąć pod uwagę również ogromną liczbę zakładów produkujących części samochodowe przede wszystkim po polskiej stronie. Wytwórcom samochodów zza południowej granicy jest do Polski po prostu blisko, a więc prościej i stosunkowo tanio.



Jednym z obszarów możliwej współpracy jest również wspólny rynek wykwalifikowanych pracowników, co miałoby spore znaczenie z uwagi na charakterystyczne dla branży moto wahania popytu i związane z tym fluktuacje zatrudnienia.



Szerokie pole do popisu stanowi sektor usług.



- Wymiana towarowa między Polską i Czechami to obecnie 14,6 mld euro, z czego usługi to 1,2 mld euro. Sektor usług to potencjał, który możemy lepiej wykorzystać – uważa Milan Havorka.



Rządy obu krajów, jak pokazują ostatnie wydarzenia, wspólnie działają również w zakresie polityki spójności UE i budżetu Unii na lata 2014-2020, byśmy pod względem transportu i infrastruktury nie pozostali swego rodzaju wewnętrznymi peryferiami UE.





OPINIE



Bronisław Komorowski, prezydent RP, inaugurując Forum Gospodarcze Polska-Czechy



- Ubiegły rok był dobry dla polsko-czeskiej współpracy gospodarczej - ocenił - Wymiana handlowa kwitnie w czasie, kiedy oba nasze kraje dotykane są skutkami światowego kryzysu. W ubiegłym roku wzrosła o 16 proc. Oto skala wspólnego sukcesu. Złożyły się nań wysiłki racjonalnie kalkulujących ludzi, którzy wiedzą, że dobre interesy robi się w dobrym klimacie politycznym.

Polacy i Czesi wiedza, ze mają po drugiej stronie granicy wiarygodnego partnera. Za nami wiele dokonań, przed nami sporo planów, z których część wymaga jeszcze ukonkretnienia. Wiele można zrobić by oba nasze kraje



Vaclav Klaus, prezydent Republiki Czeskiej



- Nasze stosunki handlowe za pierwsze 7 miesięcy 2012 r. są większe niż za cały 2006, przedkryzysowy rok. Moja wizyta w Polsce (11-12.10 - dop. red.) powinna być traktowana jako sygnał do pogłębienia współpracy obu naszych krajów. (...) uważnie obserwujemy polską gospodarkę i to jak udało się jej opanować sytuację w roku 2009. Kryzys dotknął nas bardziej niż Polskę, ale oba nasze kraje czerpią siłę z tego, że mają własne waluty, a więc i własne narzędzia polityki gospodarczej. Polska i Czechy winny głośno i wyraźnie artykułować swoje wspólne stanowiska i wspierać się na arenie UE.



Ilona Antoniszyn-Klik, podsekretarz stanu, Ministerstwo Gospodarki RP



- Struktura naszej wymiany handlowej z Republiką Czeską jak najbardziej odpowiada naszym priorytetom i mocnym stronom polskiej gospodarki. (...) Szansą - szczególnie dla sektora małych i średnich przedsiębiorstw w obu krajach – są relatywnie niewysokie koszty wejścia na wzajemne rynki.



Jan Sechter, ambasador Republiki Czeskiej w Polsce *



Cieszy nas rozwój wzajemnego handlu między Republiką Czeską i Polską. To podręcznikowy efekt udanej transformacji w obu naszych krajach oraz poszukiwania korzyści wynikających ze wzajemnej współpracy w ostatnich latach.



Obie gospodarki wzajemnie się uzupełniają, przy czym potencjał nie został jeszcze bynajmniej wykorzystany. Kryzys w strefie euro zmusza czeskie spółki, by kierowały swoją uwagę bardziej na północ, polskie spółki kierują swoją uwagę na południe. (...)



Trwa konsolidacja rynku środkowoeuropejskiego, na którym czeskie i polskie spółki odgrywają najważniejszą rolę. Rośnie ich znaczenie w regionie, są lepiej przygotowane na dalszą ekspansję, a niektóre z nich dzięki fuzjom i przejęciom znalazły się w gronie spółek mających solidną pozycję na rynku europejskim.



Dalsze inwestycje na razie spowalnia pewnego rodzaju nieracjonalny brak zaufania po obu stronach, którego nie widać już w relacjach handlowych. Większość projektów, które w ostatnich trzech latach miałem okazję bliżej poznać, to typowe przedsięwzięcia win-win z pozytywnym efektem dla obu gospodarek. (...) (*wypowiedź z kwietnia 2012 dla miesięcznika Nowy Przemysł)



Sławomir Majman, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych



- Po okresie fascynacji kontaktami gospodarczymi z krajami Europy Zachodniej zaczynamy dostrzegać rynki bliższe i nadrabiać zaległości z ostatnich kilkunastu lat. Owszem, konkurujemy w staraniach o inwestycje zagraniczne, ale musimy pamiętać, że inwestorzy widzą Europę Środkowo-wschodnią jako całość. Im więcej robimy dla wspólnego wizerunku naszego regionu, tym lepiej i dla Polski i dla Czech.



W materiale wykorzystano treści publikowane w Miesięczniku Gospodarczym Nowy Przemysł oraz na portalu wnp.pl. Opracowanie i przygotowanie - redakcja Nowego Przemysłu. Większość cytowanych wypowiedzi i opinii pochodzi z Forum Gospodarczego Polska-Czechy, które odbyło się 12 października 2012 r. w Warszawie. Organizatorami Forum były Grupa PTWP oraz Ambasada Republiki Czeskiej w Warszawie.